Szymon Strzeja

Maj 102015
 

Zapraszamy Państwa do podróży w czasie do 1994 r. Film nakręcony został przez Pana Damiana Porębę, udostępniony zaś nam z rodzinnego archiwum Pani Marty Paszek. Dziękujemy bardzo w imieniu rybniczan za cudowne wspomnienia sprzed ponad 20 lat.


Maj 082015
 

Taki oto prezent zafundowali nam ludzie od Google i postanowili uwiecznić nasz schron w aplikacji Google Street View.
A więc od dnia dzisiejszego, spacerując ulicami Rybnika dzięki wcześniej wspomnianej aplikacji, możemy prosto z ulicy podejść pod schron oraz co najlepsze wejść i zwiedzić wnętrze!

Z tego co się orientuję, to jesteśmy pierwszym tego typu obiektem w Polsce (fortyfikacja polowa), którym zainteresowali się ludzie współpracujący z Google. A więc sukces! Schron Wawok jest coraz bardziej rozpoznawalny! 

Dla porządku dodać musimy, że głównymi opiekunami schronu i kustoszami są koledzy Marcin Kaczmarczyk i Remigiusz Michalik! Serdecznie im dziękujemy!

Dziękujemy i zapraszamy do wirtualnych odwiedzin!

Wawok w Street View

Mar 272015
 

Pani Katarzyna, którą serdecznie pozdrawiamy, przesłała na nasz adres niesamowite fotografie. Bardzo za nie dziękujemy i z wielką radością prezentujemy je naszym czytelnikom. Czy ktoś z Państwa potrafi określić który to rok?

Nasz adres e-mail pozostaje stale do państwa dyspozycji: kontakt@zapomniany.rybnik.pl

Widok z Placu Wolności na ul. Mikołaja Reja. Z lewej budynek poczekalni PKS - dawniej kino "Helios"

Widok z Placu Wolności na ul. Mikołaja Reja. Z lewej budynek poczekalni PKS – dawniej kino „Helios”

Widok z Placu Wolności w kierunku ul. Łony

Widok z Placu Wolności w kierunku ul. Łony

Widok z Placu Wolności w kierunku ul. 3-maja.

Widok z Placu Wolności w kierunku ul. 3-maja.

Lut 012015
 

I już po kolejnym spacerze. Grupę niemal 80 osób na ponad 4 godzinny spacer poprowadziła nasza Małgorzata Płoszaj wraz ze wspomagającym ją Piotrem Polakiem. Na szlaku odwiedziliśmy miejsca tragicznych wydarzeń stycznia 1945 r. Usłyszeliśmy o dramatach, cierpieniu ludzkim i przykładach heroizmu. Jeśli nie było Cię z nami – bądź następnym razem…

Sty 262015
 

Zapraszamy na kontynuację spacerów z cyklu: „Przewodnik czeka…”

Tematem przewodnim kolejnego, trzynastego już spaceru w ramach akcji „Przewodnik czeka…w Rybniku”, będzie 70. rocznica likwidacji KL Auschwitz i tragicznego „Marszu Śmierci”, którego trasa wiodła przez Ziemię Rybnicką.


Zbiórka: niedziela (1.02.2015), Pl.Wolności, godz. 10.30

Przejazd autobusem do Rzędówki

Czerwionka-Leszczyny.JPG
Przejście do krzyża przy rampie (na 70%)

Rzędówka grób masowy (5).JPG

Przejazd do Kamienia (parking przy MOSIRze), przejście do pomnika,
P1490179.JPG
Przejście do miejsca masakry w lesie (za przysiółkiem Młyny)

24.01.2015 (29).JPG

Powrót z lasu i przejazd busem do Książenic na cmentarz

11.11.2013 (12).JPG

Przejazd do Rybnika na stadion (pomnik) i przejście do mogiły na cmentarzu psychiatrycznym.

P1490152.JPG

Trzeba się ciepło i wygodnie ubrać (no i zabrać ze sobą jakąś herbatę).

ZAPRASZAMY!

 

Akcja „Przewodnik czeka…w Rybniku”, organizowana jest przez grupę pasjonatów z rybnickiego PTTK, Wydziału Promocji i Informacji Urzędu Miasta Rybnika i serwisu Zapomniany Rybnik Pl.

Lis 102014
 

Rybnicka Kuźnia leży na północny-zachód od centrum Rybnika między Orzepowicami a Wielopolem. Historią swoją sięga ona XVI w., kiedy w miejscu nad stawem kuźniczym i rzeką Rudą znajdował się ośrodek hutnictwa żelaza. Mieszkańcy Rybnickiej Kuźni od początku należeli do parafii Matki Bożej Bolesnej w Rybniku (najstarsza parafia w Rybniku). Na wstępie zapoznajmy się z krótką historią tej parafii i jej mieszkańców.

Pierwsze ślady pobytu człowieka na Ziemi Rybnickiej sięgają epoki kamiennej. O okolicach Rybnika, zamieszkiwanych przez plemię Gołężyców Wspomina w IX w. tzw. Geograf Bawarski. Dogodne warunki terenowe i wodne sprzyjające rybołówstwu powodowały tworzenie się skupisk osadniczych. Jedno z nich położone na skrzyżowaniu szlaków handlowych, stwarzających mu korzystne warunki rozwoju, wzięło prawdopodobnie swą aktualną nazwę od słowa “rybnik” oznaczającego staw z rybami.

W II połowie XII wieku Rybnik był na tyle znaczną iż posiadał wzmiankowaną źródłowo świątynię. Najstarszy dyplom dotyczący tej osady zachował się do dnia dzisiejszego w Wojewódzkim Archiwum Państwowym we Wrocławiu. Wystawił go w maju 1223 roku biskup wrocławski Wawrzyniec na prośbę księcia opolskiego Kazimierza. Mówi się w nim o uposażeniu zakonnic – norbertanek przy kościele Zbawiciela w Rybniku. Opactwo rybnickie było drugim po cysterkach trzebnickich żeńskim klasztorem na terenie Śląska. Z dokumentu tego wystawionego w 1223 r. dowiadujemy się też, że w Rybniku, jeszcze przed sprowadzeniem norbertanek, istniał kościół pod wezwaniem Panny Marii, który został poświęcony przez biskupa Żyrosława.

Jest to pierwszy, wzmiankowany w źródłach kościół parafialny na Górnym Śląsku. Żyrosław był biskupem wrocławskim od 1170-1198 roku. Konsekracji mógł więc dokonać najpóźniej w 1198 r.

Z innych dokumentów można przedstawić dokument papieża Grzegorza IX z kwietnia 1227 r. mówiący o wzięciu w opiekę klasztoru rybnickiego. W 1228 r. klasztor przeniesiono do Czarnowąsów koło Opola. W XIII wieku Rybnik zyskał status miasta. Rybnik leżał e tej części Śląska, która od początku XIII w. pozostawała pod panowaniem jednej linii Piastów, nazwanej od XV w. górnośląską. W 1345 roku w czasie wojny Kazimierza Wielkiego z Janem Luksemburskim miasto zostało spalone. Również dotkliwe straty miasto poniosło w 1428 r., kiedy przeszły przez nie wojska husyckie oraz w 1460 r. kiedy zostało spalone przez rycerzy rabusiów. Od 1473 r. Rybnik przez prawie 200 lat przechodził jako zastaw w różne ręce. W XV w. również na miejscu dawnego drewnianego kościoła parafialnego wzniesiono nową, okazałą świątynię z kamienia i cegły. W XVII w. Rybnik liczył około 650 mieszkańców, zajmujących się przeważnie rzemiosłem i rolnictwem. W 1607 r. za zgodą cesarza Rudolfa II staje się miastem prywatnym. W protokole wizytacyjnym z 1652 roku wspomina, że Rybnik oprócz parafialnego ma jeszcze jeden kościół. Kościół ten pod wezwaniem Jana Chrzciciela, aż do 1796 r. stał w miejscu gdzie dziś stoi figura św. Jana Nepomucena, czyli przed kościołem Matki Bożej Bolesnej. W 1628 r. miasto zostało na prawie sto lat sprzedane rodzinie Węgierskich. W wyniku wojen między Prusami i Austrią, w połowie XVIII w. Rybnik znalazł się na terenie Prus. Czasy pruskie są okresem rozwoju Rybnika jako miasta. W 1788 r. Rybnik wraz z okolicami przechodzi na własność Fryderyka Wilhelma II, króla Prus i został miastem bezpośrednio zależnym od króla.

Również w kościele parafialnym następują zmiany. Za czasów księdza proboszcza Franciszka Tomasznego (1735-1749) zmieniono wezwanie kościoła parafialnego w Rybniku.  Przemianowano go z kościoła Matki Bożej Wniebowziętej na kościół Matki Bożej Bolesnej.

W 1796 r. z inicjatywy proboszcza Feliksa Reisnera podjęto postanowienie o budowie nowego kościoła. W roku 1797 zburzono nawę starego kościoła, pozostawiając nietknięte prezbiterium. W związku z, budową nowej świątyni rozebrano także drewniany kościół Jana Chrzciciela. Na budowę nowego kościoła – który istnieje do dziś, pod wezwaniem Matki Bożej Bolesnej – król pruski jako nowy patron przeznaczył 3 tys. talarów, a Antoni Węgierski dołożył 2 tys. talarów. Roboty nadzorował pan Franciszek Ilgner. Prace murarskie wykonywał Karol Tietze z Raciborza, a ciesielskie Jakub Włodarz z Żor. Cegieł dostarczał Andrzej Wiola, mistrz ceglarski z Rybnika.

Mimo wielorakich trudności w 1799 r. mury kościoła już stały, a w październiku 1801 r. odbyło się jego poświęcenie.

Na początku XX w. do parafii Matki Bożej Bolesnej należało 25 wiosek przyległych do Rybnika, w tym Rybnicka Kuźnia. Liczba wszystkich parafian wynosiła ok. 25 tys. Dlatego ks. proboszcz F. Brudniok czynił starania, by móc przystąpić do budowy kilku kaplic w większych wioskach należących do parafii. Marzeniem proboszcza było utworzenie wokół kaplic samodzielnych stacji duszpasterskich. Realizacja tych planów była jednakże niemożliwa, gdyż niemieckie koła rządowe obawiały się osłabienia germanizacji i zbyt dużych wpływów polsko-katolickich wśród ludności. Marzenia ks. Brudnioka zrealizowały się dopiero po I wojnie światowej i powstaniach śląskich. 4 lipca 1922 r. wojsko polskie wkroczyło do Rybnika. W tym uroczystym dniu ks. Franciszek Brudniok odprawił Mszę św. na rynku miasta. Również w Rybnickiej Kuźni zapanowała wielka radość. Jako dowód wdzięczności Bogu za otrzymane od Niego łaski mieszkańcy postanowili wybudować kaplicę pod wezwaniem Wniebowzięcia Najświętszej Marii Panny. Rolnik, Karol Pilawa ofiarował grunt pod budowę, zaś cała miejscowa ludność, ok. 40 rodzin, przyszła ochotnie z pomocą. Przy budowie kaplicy szczególnie zasłużyli się murarze Szweda i Franciszek Bednarek oraz cieśle Karol Gładysz i Józef Byczek. Posadzkę ufundowała rodzina Ignacego Míotyki, dzwony sprowadzone z Chwałęcic, pierwszy ołtarz otrzymano z Radlina. Pani Ludwina Szweda ofiarowała do wnętrza kaplicy dwa obrazy: Serca Jezusa i Serca Maryji. Kaplicę poświęcono 15 sierpnia 1922 r. w uroczystość Wniebowzięcia Najświętszej Maryji Panny. O tego czasu odprawiano w niej nabożeństwa różańcowe i majowe, zaś w odpust uroczyste nieszpory z udziałem duchownych. W 1938 r. nowy obraz do kaplicy wykonał pan Karwot. W 1936 r. podłączono do kaplicy elektryczność. Od momentu poświęcenia kaplicy aż do 1945 I’. opiekowała się kaplicą pani Ludwina Szweda utrzymując czystość i porządek oraz dzwoniąc na Anioł Pański. Opieka nad kaplica stała się wkrótce tradycją rodzinną, gdyż zmarłą Ludwinę zastąpiła w obowiązkach jej synowa – Klara Szweda.

W czasie działań wojennych w latach 1939-1945 kaplica została częściowo zniszczona – dach oraz wieża. Po wojnie została odbudowana, a w 1950 r. ufundowano do niej nowy obraz. W 1964 r. pani Aniela Wróbel ufundowała nowy dzwon, a pan Robert Michalski krzyż przy kaplicy. W 1972 r. w “złoty jubileusz” kaplica w Rybnickiej Kuźni była wizytowana przez ks. biskupa Herberta Bednorza.

Od 1968 r. rozpoczęto w okolicy budowę elektrowni i powstaje duże osiedle mieszkaniowe. Powstała potrzeba opieki duszpasterskiej nad tak dużym skupiskiem ludzi. Od 1974 r. w kapicy pod wezwaniem Wniebowzięcia Najświętszej Maryji Panny w Rybnickiej Kuźni zaczął sprawować funkcje duszpasterskie ks. Franciszek Kubin, wikariusz macierzystej parafii Matki Bożej Bolesnej w Rybniku. 24 czerwca 1975 r. zostaje on mianowany rektorem tej kaplicy z poleceniem zorganizowania samodzielnego duszpasterstwa w Rybnickiej Kuźni będącej nadal częścią parafii Matki Bożej Bolesnej w Rybniku. W 1976 r. koło kaplicy postawiono namiot foliowy, pod którego teren dał pan Palarz. W 1977 r. obok kaplicy zostaje oddana do użytku nowa szkoła. Ustanowienie parafii w Rybnickiej Kuźni nastąpiło 22 marca 1981 r. Również pod koniec 1980 r. rozpoczęto przy ulicy Kuźnickiej budowę nowego kościoła. W 1982 r. zostaje oddany do użytku dom katechetyczny, w zaczyna się odprawiać Msze św. D 1990 r. kościół zostaje pokryty dachem. W 1992 r. kościół był gotowy w stanie surowym. Na wieży umieszczono krzyż i zawieszono dzwon „Maksymilian”. Pierwszą Mszę św. w „górnym kościele” odprawiono 24 grudnia 1993 r.

Projekt kościoła w Rybnickiej Kuźni.

Projekt kościoła w Rybnickiej Kuźni.

W 1994 r. wykończono prezbiterium, a w 1995 – wykonano witraże i rzeźby w prezbiterium. Projektantem kościoła jest inż. Tadeusz Maternowski, konstruktorem inż. Włodzimierz Komorowski.

Obecnie parafia liczy ok. 4 tys. wiernych, a proboszczem jest ks. Eugeniusz Fajkis. Z Rybnickiej Kuźni pochodzi znany śląski duszpasterz ks. prałat Konrad Szweda (1912-1988).

Do ważniejszych wydarzeń w parafii należy zaliczyć Mszę św., która odbyła się dnia 10 listopada 1981 r. na bramie pobliskiej elektrowni, w czasie której obrano patronem energetyków o. Maksymiliana Kolbe.

Bieniek Henryk

BIBLIOGRAFIA

1. Ks. Józef Kiedos, Ks. Antoni Brzytwa „Świadectwo śląskiego kapłana – życie Księdza Konrada Szwedy” Bytom 1995 r.

2. Praca zbiorowa „Schematyzm Archidiecezji Katowickiej” Katowice 1993 r.

3. Praca zbiorowa pod redakcją Jana Walczaka „Rybnik – zarys dziejów miasta od czasów najdawniejszych do 1980 r.” Katowice 1986 r.

Cze 082014
 

Cystersi na terytorium Europy Środkowowschodniej pojawili się dosyć późno w stosunku do krajów Europy Zachodniej. Profesor Andrzej Marej Wyrwa specjalizujący się w historii zakonu cysterskiego w swojej publikacji wspomina, że rozpoczęcie procesu sprowadzania zakonników na terytorium Polski, można datować, na podstawie dokumentów fundacyjnych, dopiero na lata czterdzieste XII wieku. W tych czasach w Europie istniały już około 174 opactwa. Pierwszy klasztor na ziemiach polskich powstał w Jędrzejowie (około 1140 r.), natomiast drugi w Łeknie (około 1142 r.). Proces zakładania klasztoru trwał mniej więcej od 8 do 10 lat1.

Wyżej wspomniany autor na podstawie badań przeprowadzonych przez Józefę Zawadzką przedstawił teoretyczny schemat procesu powstawania fundacji. Pierwszym krokiem do wykonania tego przedsięwzięcia było wystosowanie przez fundatora prośby o pozwolenie na dokonanie procederu. Kolejnym etapem była wizytacja wyższych urzędników duchownych w celu sprawdzenia wybranego miejsca i panujących tam warunków. Po upływie roku Kapituła Generalna musiała rozpatrzyć sprawozdanie złożone przez wizytatorów i podjąć jednoznaczną opinię. Jeśli zgromadzenie zakonne wyraziło zgodę na utworzenie fundacji, to zaraz po przybyciu konwentu rozpoczynano budowę kościoła i klasztoru. Ostatnim etapem procesu fundacyjnego było wystawienie dokumentu konfirmacyjnego i uroczyste poświęcenie kościoła2. Jednak jest to tylko schemat teoretyczny, który nie zawsze był wykorzystywany w praktyce, np. w przypadku zakonu w Rudach, nie wystawiono prawdopodobnie dokumentu fundacyjnego.

Profesor A. M. Wyrwa w swoim artykule stwierdza, że kluczową rolę w sprowadzaniu zakonników na terytorium Polski odegrało duchowieństwo. Przypuszcza również, że duży wpływ na przybycie cystersów mogły mieć rodzinne powiązania księcia Władysława II, bowiem jego żona Agnieszka była siostrą trzeciego przełożonego z klasztoru Morimond, Ottona z Fryzyngi. Jeszcze inną perspektywę przedstawia teza ulokowania mnichów w naszym kraju, którego dokonano w celu przeprowadzenia reformy kościoła na terenach Europy Środkowowschodniej i podjęcia działań misyjnych na Rusi, Pomorzu i Prusach. Do końca jednak nie możemy być pewni hipotez wysuniętych przez uczonego, stąd nie wiemy jaki naprawdę był powód przybycia zakonników na nasze ziemie3.

W XII i XIII wieku polskich władców i szlachtę ogarnęła chęć fundowania zakonów. Z tym postępowaniem wiązało się darowanie ziemi i przekazywanie funduszy na rzecz klasztoru. Dzięki temu fundatorzy zyskiwali aprobatę ze strony kościoła oraz poparcie wśród miejscowej ludności4.

Zakładanie fundacji zakonnych na ziemiach Polskich historyk podzielił na dwa okresy. Okres pierwszy rozpoczynał się od przybycia pierwszych mnichów w 1141 roku do około 1186 roku. W przeciągu tych lat ufundowano dziewięć klasztorów, z czego cztery powstały w Małopolsce, dwa w Wielkopolsce i Pomorzu oraz jeden na Śląsku. Drugie stadium fundowania klasztorów przypada na przełom XIII i XIV wieku. Podczas tego okresu ufundowano aż siedemnaście opactw, w tym pięć na Śląsku, po cztery w Wielkopolsce i na Pomorzu, jedno na Kujawach i ziemi dobrzyńskiej5.

W historii miały miejsce również sytuacje, podczas których, z różnorodnych przyczyn klasztory zmieniały swoje umiejscowienie. Do grupy tej zalicza się osiem opactw, w tym jedno śląskie we Woszczycach, które przeniesiono właśnie do Rud Wielkich6.

W większości klasztory zakładane były przez możnowładców, chociaż znaleźć można też przypadki, w których zakony fundowane były przez osoby świeckie we współpracy z Kościołem katolickim. Ogółem na terytorium Polski powstało 26 zakonów cysterskich. Jest to tylko niewielka część klasztorów, na skalę międzynarodową, które powstały do końca XV wieku w Europie (około 3,5%)7. Poniższa rycina, przedstawia mapę klasztorów męskich, ulokowanych na terytorium Polski od XII do początku XIV wieku.

Klasztory cysterskie linii męskiej na ziemiach polskich fundowane od XII do pocz. XIV wieku na tle lądowej sieci komunikacyjno- handlowej. (Źródło: A. M. Wyrwa (red.), Studia Periegetica, Podróże, drogi i szlaki kulturowe, z. 2, Poznań 2008, s. 96.)

Klasztory cysterskie linii męskiej na ziemiach polskich fundowane od XII do pocz. XIV wieku na tle lądowej sieci komunikacyjno- handlowej. (Źródło: A. M. Wyrwa (red.), Studia Periegetica, Podróże, drogi i szlaki kulturowe, z. 2, Poznań 2008, s. 96.)

Na Śląsku, jak pisze ksiądz Józef Mandziuk, cystersi pojawili się w drugiej połowie XII wieku. Swój pierwszy klasztor na południu Polski założyli w 1163 roku w Lubiążu nad Odrą. Na dolnym Śląsku, mnisi z Lubiąża, zostali ulokowani w dwóch filiach; w Henrykowie i Kamieńcu Ząbkowickim. Ponadto w Krzeszowicach powstał oddział zakonu z Henrykowa. Tymczasem na górnym Śląsku ufundowano zgromadzenie zakonne w Rudach, które wywodziło się z klasztoru w Jędrzejowie. Mnisi z Rud założyli swoją filię w Jemielnicy. Śląskie konwenty sprawowały pieczę nad świątyniami, dzięki którym otrzymywały liczne daniny8.

A. M. Wyrwa, pisze również, że opactwa zakładane na terenach Polski pochodzą tylko z dwóch oddziałów klasztornych- Clairvaux i Morimond. Z linii Morimond powstały opactwa w Wielkopolsce, Małopolsce i na Śląsku, natomiast na Pomorzu z linii Clairvaux. Klasztory wywodzące się z Clairvaux były fundowane jako pośrednie filie, tymczasem z Morimond zarówno jako pośrednie, jak i bezpośrednie9.

Cystersi w Rudach pojawili się w I połowie XIII wieku. Jednak dokładna data założenia klasztoru w Rudach nie jest znana. Do dzisiaj nie odnaleziono fundacyjnego dokumentu opactwa. Na przestrzeni wieków badacze życia zakonnego wysunęli kilka hipotez dotyczących ulokowania zakonu. Jak twierdzi historyk Norbert Mika, nie jest możliwe określenie dokładnej daty ufundowania konwentu, ale można przyjąć, że klasztor istniał już przed 1258 rokiem10.

W akcie prawnym zachowanym do czasów teraźniejszych, wystawionym 21 października 1258 roku przez księcia opolsko-raciborskiego Władysława jest mowa o cystersach rudzkich, którzy zamieszkiwali już mury klasztorne oraz posiadali nadane im wcześniej ziemie11.

Archiwum Państwowe w Raciborzu przechowuje regest dokumentu z 1223 roku, w którym można odnaleźć informacje dotyczące nadania dziesięciny rudzkim mnichom przez wrocławskiego biskupa Wawrzyńca. Obecnie jest to najstarszy zachowany dokument na temat wspomnianego zakonu12.

W 1223 roku nad księstwem opolsko-raciborskim sprawował władzę Kazimierz, syn Mieszka Plątonogiego, z którym historycy łączą początki zakonu13.

Klasztor w Rudach był filią klasztoru z Jędrzejowa. Mimo to wywodzi się z opactwa Morimond, z którego pochodzi większość polskich zakonów14. Na frontowej ścianie kościoła w Rudach, widnieje herb klasztoru Morimond, który jest przedstawiony na załączonym poniżej zdjęciu.

Herb klasztoru Morimond umieszczony na frontowej ścianie kościoła klasztornego w Rudach.

Herb klasztoru Morimond umieszczony na frontowej ścianie kościoła klasztornego w Rudach. (Źródło: Zbiory autora)

Opactwo w Rudach, nie było pierwszym klasztorem cysterskim założonym w tym regionie. W latach 1237-1241 powstała pierwsza fundacja we Woszczycach, w miejscowości położonej niedaleko Rybnika. Ulokowanie opactwa zostało przypisane „B. cancelarius Galroniae”. Historycy twierdzą, że chodziło tutaj o Bogusława, który piastował wówczas urząd kanonika oraz był kanclerzem księcia Konrada Mazowieckiego. Jednak są to tylko przypuszczenia. Wyżej wspomniany Bogusław doszedł do porozumienia z Kapitułą Generalną w Citeaux i w 1238 roku przedstawiciele klasztorów w Sulejowie i Mogile, przeprowadzili wizytację poczym wydali zgodę na wzniesienie klasztoru. Zakon we Woszczycach został umiejscowiony obok potoku, który nazywany był w dawnych czasach „Rudą”. Stąd też można wywnioskować, że biskup Wawrzyniec w swoim dokumencie miał na myśli klasztor we Woszczycach. Po śmierci księcia Kazimierza i biskupa Wawrzyńca, współtwórców konwentu, zakon przeżywał kryzys. Pomimo starań Bogusława o odbudowę klasztoru, plan ten został zniweczony przez najazd tatarów w 1241 roku15.

Po nieudanej próbie odrestaurowania klasztoru we Woszczycach, mnisi z Jędrzejowa zaczęli rozglądać się za nowymi terenami na Górnym Śląsku, które można by było wykorzystać na ulokowanie fundacji. W 1252 roku dzięki wsparciu księcia Władysława, zakonnicy wybrali niezamieszkałą dotąd dolinę położoną nad rzeką Rudą (dzisiaj nazywaną Rudami). Były to już tereny wchodzące w skład diecezji wrocławskiej. Taką informację podał G. Jongelin w swoim dziele o opactwie. Jednak większość badaczy twierdzi, że fundacja została tam ulokowana w 1254 albo 1255 roku. Daty te potwierdza relacja późniejszego przełożonego Andreasa Emanuela Pospela. To on będąc w macierzystym klasztorze w Citeaux, zauważył przed kapitularzem zniszczoną tablicę, na której widniał spis wszystkich fundacji cysterskich, w tym m.in. wyryta data 1255 i nazwa Rudy. Niestety i ta data musiała okazać się nieprawdziwa, bowiem Kapituła Generalna skierowała prośbę o podanie konkretnej daty. Książę Władysław, syn Kazimierza, w Raciborzu 21 października 1258 roku wystawił dokument mówiący o zamieszkiwaniu zakonu przez cystersów. Rudy były nazywane od imienia fundatora „Wladislavia”. Książę w dokumencie wspomniał o swojej pobożnej żonie Eufenii, a także o swoich synach, Kazimierzu i Bolesławie, którzy również przyczynili się do ufundowania klasztoru. Dzięki książęcym nadaniom cystersi uzyskali liczne przywileje prawne i gospodarcze. Przebywający w 1267 roku w Raciborzu, Legat papieski, Gwidon podpisał się pod tym dokumentem. W 1274 roku uczynił to samo papież Grzegorz X16.

Miejscowość, w której książę Władysław ufundował klasztor została nazwana od jego imienia „Wladislavia” i używana była do śmierci władcy, która najprawdopodobniej nastąpiła 27 sierpnia 1281 albo 1282 roku. W 1263 roku, a więc jeszcze w czasach panowania księcia opolsko-raciborskiego, po raz pierwszy użyty został termin „Ruda”. Dopiero od 1283 roku nazwa ta zadomowiła się na dłuższy okres17. Pod koniec XIV wieku książę Jan II Żelazny, w dokumentach sporządzonych w języku niemieckim, posłużył się nazwą „Rudden”. W I połowie XV wieku natomiast użyto terminu „Rawden”. B. Stein, w swojej książce o Śląsku napisanej w XVI wieku, zastosował wyrażenie „Rauden”, które przetrwało do XVIII wieku i było używane m.in. na mapach Śląska, takich autorów jak M. Helwig (1561 r.), J. Scultetus (1638 r.), a także w kronikach J. Schickfuss (1625 r.) i J. D. Köhler (1710 r.). Autorzy „Atlasu Śląskiego” z 1752 roku również nazwali osadę „Rauden”, co przetłumaczyli na język polski jako „Rudy”. Od XVIII wieku wprowadzono nazwę „Gross Rauden”, którą posługiwano się do 1945 roku. Po II wojnie światowej wieś wróciła do nazwy „Rudy”18.

Opactwo w Rudach wybudowano z drewna. Na przełomie XIII i XIV wieku dodatkowo wzniesiono murowane budowle19. Zgodnie z regułą benedyktyńską w rudzkim klasztorze zamieszkało trzynastu mnichów, łącznie z pierwszym przełożonym Piotrem I. Wśród pierwszych braci zakonnych byli Francuzi, Niemcy i Włosi, którzy przybyli z fundacji w Jędrzejowie20. Oprócz przywilejów prawnych i gospodarczych cystersi otrzymali również 7 okolicznych osad, które kolejno wymienia historyk Stanisław Rybandt; „…Dobrosławice, Jankowice Rudzkie, Maciowakrze, Ruda Kozielska, Stanica, Woszczyce, Zawada Rybnicka…”. Ponadto zakonnicy otrzymali część wsi Pogrzebień oraz ziemie późniejszej wsi Boguszowice21. Mnisi władali także sporymi terenami leśnymi. Jednak jak pisze historyk, nie były to duże uposażenia, względem klasztorów cysterskich na Dolnym Śląsku22.

W średniowieczu, każdemu nowopowstałemu klasztorowi przypisywano kilka legend, dotyczących jego założenia. O fundacji cysterskiej w Rudach również krąży opowiadanie, które w 1653 roku spisał wspomniany opat Andreas Emanuel Pospel. Przetrwało ono dzięki dobrym relacjom starszych zakonników, którzy przekazywali ową legendę z pokolenia na pokolenie. Legenda głosi iż myśliwi, którzy popędzając za zwierzyną rozdzielili się na różne strony23. Po wielu godzinach spędzonych w samotności, książę Władysław Opolski i jego świta odnaleźli się przy małym źródełku, uznając to za cud Boży. Powróciwszy do domu, Władysław opowiedział o wszystkim swojej żonie. Para książęca wspólnie zadecydowała o wybudowaniu w tym miejscu klasztoru. Małżeństwo wybrało się w miejsce, z którego wypływało tajemnicze źródełko. Według legendy w czasie dyskusji nad miejscem ulokowania kościoła, zerwał się bardzo silny wiatr i zwiał welon z głowy księżnej Eufenii. Gdy tylko wiatr osłabł, nakrycie głowy opadło w miejscu gdzie został wzniesiony główny ołtarz24. Niestety jest to tylko legenda i nie wiemy ile w tym przekazie jest prawdy.

Marcin Skrzypiec


1 Olszewski D. (red.), Cystersi w Polsce, W 850-lecie fundacji opactwa jędrzejowskiego, Kielce 1990, s. 27-28.
2 J. Strzelczyk (red.), Cystersi w kulturze średniowiecznej Europy, Poznań 1992, s. 29.
3 Kaczmarek K., Strzelczyk J., Wyrwa A. M. (red.), Monasticon Cisterciense Poloniae, T. I, Poznań 1999, s. 37-38.
4 Ibidem, s. 38.
5 Ibidem, s. 48-50.
6 Ibidem, s. 52.
7 Ibidem, s. 50.
8 J. Mandziuk, Historia Kościoła katolickiego na Śląsku, T. I, cz. 2, Warszawa 2004, s. 278-279.
9 D. Olszewski (red.), Cyst. w Pol…, s. 36.
10 Mika N. (red.), Klasztor cystersów w Rudach, Racibórz 2008, s. 7.
11 W. Dominiak, Ostatni władca Górnego Śląska, Racibórz 2009, s. 209.
12 Wawoczny G., Sekrety cystersów, Opactwo w Rudach, Racibórz 2007, s. 11
13 Ibidem. s. 11.
14 Ibidem, s. 10.
15 Ibidem, s. 11- 12.
16 Wawoczny G., Rudy wczoraj i dziś, Racibórz 2001 s. 34-37.
17 N. Mika (red.), op. cit., s. 16.
18 G. Wawoczny, Rudy wcz. i dzi…, s. 40-42.
19 N. Mika (red.), op. cit., s. 20.
20 Wolnik F. (red.), Cystersi w Rudach, Opole 2009, s. 38.
21 Rybandt S., Średniowieczne opactwo cystersów w Rudach, Wrocław 1977, s. 30.
22 Idem, s. 32.
23 15. Potthast A., Historia dawnego klasztoru cystersów w Rudach na Górnym Śląsku, tł. Dziemidowicz J., Rudy 2008, s. 33.
24 Ibidem, s. 34.

Kwi 282014
 

Jest rok 1810. Rybnik należy od 70 lat do Królestwa Prus. Od 22 lat Rybnik jest wolnym miastem królewskim. Królem od 1797 r. jest Fryderyk Wilhelm III. W tym roku umiera jego małżonka – królowa Luiza Meklemburg-Strelitz, matka późniejszego pierwszego Cesarza Niemiec Wilhelma I Hohenzollern.

Jest pokój, ale rybniczanie jeszcze niemiło wspominają stacjonowanie w latach 1807-1808 wojsk francuskich, bawarskich i wittenberskich oraz wyrządzone przez nich szkody. Na północy mamy blisko do granicy z napoleońskim księstwem warszawskim, na południu zaś 6 lat wcześniej nasz poprzedni suweren – monarchia Habsburgów utworzyła Cesarstwo Austriackie. Od niecałego roku po pokoju w Schönbrunn nasi północni i południowi sąsiedzi nie toczą wojny.

Rybnik w Królestwie Pruskim należy w Prowincji Śląskiej departamentu kameralnego wrocławskiego i powiatu raciborskiego, w którym jest jednym z trzech miast. Przed rokiem burmistrzem miasta został Antoni Żelasko, który te funkcję będzie pełnić jeszcze przez 27 lat przyczyniając się do ogromnego rozwoju miasta. W Królestwie Prus mimo dość nieudolnego króla, ministrowie wprowadzają wielkie zmiany administracyjne zwane od nazwisk głównych sprawców reformami Steina-Hardenberga. Owe reformy niespodziewanie zaskoczą pobliski zakon cystersów w Rudach, bo w tym roku nastąpi jego sekularyzacja. Owe reformy sprawiły również, że po uporządkowaniu  w  1808 r. sytuacji prawnej miast nastąpiło zapotrzebowanie  na ujednolicone mapy wielkoskalowe śląskich miast.

Prawdopodobnie zostały sporządzone plany miast dla wszystkich miast Kamery wrocławskiej, a do dziś mimo upływu wielu lat i burzliwej historii naszego regionu zachowała się większość z nich. Dla naszego miasta sporządzono dwie mapy:

  • samego miasta w skali 1:7200 – Plan von jetziger Abteilung der Bezirke, Strassen, Markplätze, und oeffentlichen Anlagen der im Ratiborer Kreyse belegenen Stadt Rybnik.   (Plan obecnego podziału na rejony, ulice, targowiska i obiekty publiczne w powiecie raciborskim dla zabudowań miasta Rybnika.)
  • oraz miasta z okolicznymi miejscowościami w skali 1:14000 – Plan von den nächsten Umgebungen der Stadt Rybnik im Ratiborer Creise belegen. (Plan najbliższych okolic miasta Rybnika w powiecie raciborskim.)

Pomiary zostały wykonane przy użyciu prętów reńskich (Ruthe). Jeden pręt reński odpowiadał 3,776 m, chociaż na Śląsku stosowało się raczej pręt wrocławski odpowiadający 4,32 m. Autorem map jest geometra V. Jurziczek.

W kwestii gospodarczej Rybnik zaczynał się dopiero rozwijać. Powstawały pierwsze kopalnie i zakłady przemysłowe. Na północy wciąż jeszcze działały zakłady założone przez cystersów. A samo miasto miało dopiero przed sobą największy skok rozwojowy. Osiem lat później dopiero powstał dość niespodziewanie powiat rybnicki.

Do miasta udajemy się od stolicy powiatu – Raciborza. Oczywiście po drodze przechodzimy przez wieś Smolna. Układ ulic jest troszkę inny niż to będzie wyglądało w XXI w. Od razu napotykamy po prawej stronie warzelnię  potażu (38. Potaschsüderey) – produkcja potażu odbywała się z wypalonego popiołu z twardego i miękkiego drewna liściastego. Potaż wykorzystywany był do wyrobu mydła, szkła, farb, bielenia płótna, falowania wełny i garncarstwa.

Ulica Raciborska i Rynek w 1810 r.

Ulica Raciborska i Rynek w 1810 r. (Plan von jetziger Abteilung der Bezirke, Strassen, Markplätze, und oeffentlichen Anlagen der im Ratiborer Kreyse belegenen Stadt Rybnik.)

Zaraz obok jest dom podlegający zarządowi zamku (37. sämtlich zur Schlosjurisdiction gehörige Hauser), podobnie jaki jeszcze kilka tak samo oznaczonych (13., 14., 38., 39., 41., 42., 43.). Idąc dalej przechodzimy Nacynę i czujemy już specyficzny zapach chmielu – bo po lewej strone widzimy miejski browar wraz z gospodą gdzie piwo wyszynkowano (23. Städlisches Brauhaus). Po prawej zaś w dali widzimy – raczej uprawne – ogrody zamkowe (42. Schlossgarten).  Idziemy dalej prosto gościńcem zwanym tak samo od lat – raciborskim (3. Die Rattiborergasse). Mijając po drodze szkołę żydowską (22. Jüdische Schule) dochodzimy wreszcie do serca miasta – rynku. Na rynku w samym jego środku w dwupiętrowym murowanym ratuszu urzęduje burmistrz Żelasko (11. Der marktplatz samt massiven zweistöringten Rathause).  Zaraz obok, jeśli jesteśmy spragnieni, możemy napić się wody z publicznego wodociągu (12. Publique Wasserleitung).

Rzut oka na ulicę rynkową (1. Die Ringgasse), ale idziemy gdzie indziej – wizytę w mieście trzeba koniecznie rozpocząć od odwiedzenia kościoła, więc udajemy się do niego przechodząc obok gorzelni wódki Królewskiego Urzędu Dóbr Państwowych z wodociągiem doprowadzającym wodę (14. Wasserleitung in die zum Koenigl. Domainen Amte gehörige Brandtwein Brennerey) oraz murowanej remizy (15. massives Spritzenhauss). Dochodzimy do placu kościelnego z nowym-starym pomnikem św. Jana Nepomucena który dawniej stał przed zamkiem, a ustawiony został w miejscu zburzonej przed dziesięciu laty drewnianej kaplicy św. Jana.

Ulica Rudzka i Plac Kościelny w 1810 r.

Ulica Rudzka i Plac Kościelny w 1810 r. (Plan von jetziger Abteilung der Bezirke, Strassen, Markplätze, und oeffentlichen Anlagen der im Ratiborer Kreyse belegenen Stadt Rybnik.)

Na placu możemy przyjrzeć się nowemu kościołowi parafialnemu pod wezwaniem Matki Boskiej Bolesnej (16. Pfarr Kirche) postawionemu zaledwie 9 lat temu przy wsparciu Króla i hrabiego Węgierskiego. Trochę rozglądamy się i z lewej widzimy gościniec rudzki (2. Die Raudenergasste) i budynek zamkowy (37. zur Schlosjurisdiction gehörige Hauser).

Po modlitwie ulicą Świerklaniecka (6. Die Schwirklanergasse) udajemy się obok trzech domów zamkowych (39. drey Hauser bei Schwirklanietz) na mały kufelek do karczmy Świerklaniec, która też miała doprowadzoną wodę wodociągiem (13.publique Wasserleitung bei dem zur Schlossjurisdictiongehörigen Wirtshause Schwirklanietz).   Idziemy dalej ulicą Żorską (7. Die Sohrauergasse) i skręcamy w ulicę Kościelną (8. Kirchgasse).

1810_3

Ulice Żorska i Kościelna oraz cmentarz parafialny w 1810 r. (Plan von jetziger Abteilung der Bezirke, Strassen, Markplätze, und oeffentlichen Anlagen der im Ratiborer Kreyse belegenen Stadt Rybnik.)

Mijając po drodze plebanie (18. Pfarrhof ) i szkołę katolicką (19. Kathol. Schule) dochodzimy do cmentarza i kaplicy (17. Kapelle und Kirchhof). Kaplica to tak naprawdę dawne prezbiterium kościoła parafialnego które pozostało po rozbiórce nawy głównej. Jeszcze pamiętamy jak wyglądał stary kościół – nawa główna była murowana, ale bez sklepień – zadaszona była konstrukcją drewnianą. W głównej nawie były trzy rzędy ławek, miał 40 łokci długości i 16 łokci szerokości (jeśli łokcie były wrocławskie to miał 23 m długości i 9 m szerokości), 8 okien i 2 drzwi. Sufit malowany posiadał lamperię, podłoga była z cegieł i miał małą wieżyczkę z dzwonem.

Widok Rybnika z drugiej połowy XVIII wieku. Na pierwszym planie z lewej kościół przed rozbiórką z roku 1797, w centralnej części w tle zamek rybnicki po rozbudowie z 1789 r. (Carl Friedrich Stuckart, „Zeitgeschichte der Städte Schlesiens”, 1819)

Po modlitwie nad grobami zmarłych wracamy ulicą Kościelną i skręcamy w gościniec Paruszowicki (10. Pruschowitzergasse). Przechodząc obok źródeł rzeczki Potok (21. Ursprung der Guellen des Potok), z którego pobierana była woda do wodociągów dochodzimy do miejskiej cegielni (20.  Städtische Ziegeley).

1810_4

Ulice Paruszwicka i Łony w 1810 r. (Plan von jetziger Abteilung der Bezirke, Strassen, Markplätze, und oeffentlichen Anlagen der im Ratiborer Kreyse belegenen Stadt Rybnik.)

Wracamy przez Łony (9. Lohnergasse) i skręcamy w prawo przy ogrodach zamkowych (40., 41. Schlossgarten).

Idziemy obok kolejnego budynku zamkowego (37. sämtlich zur Schlosjurisdiction gehörige Hauser ) i domu pastora ewangielickiego (32. Wohnhaus des Evangelischen Predigers).

1810_5

Ulice Zamkowa i Ogrodowa w 1810 r. (Plan von jetziger Abteilung der Bezirke, Strassen, Markplätze, und oeffentlichen Anlagen der im Ratiborer Kreyse belegenen Stadt Rybnik.)

Skręcamy w lewą stronę ulicy Zamkowej (5. Die Schlossgasse) i mijamy po prawej ulicę Ogrodową (4. Die Gartengasse) oraz mieszkanie nadleśniczego (31. Wohnung des Oberförsters).W 1788 r. las zajmował powierzchnie 31 078 mórg (morga śląska = 300 prętów kwadratowych = 5596 m2) i był administrowany przez 1 nadleśniczego, 1 starszego myśliwca, 5 myśliwców rewirowych i 5 gajowych. Cztery lata później zwiększyła się jego powierzchnia o las gmin Szczejkowice  i Przegędza. Mijamy dom sędziów (30. Wohnung des Justiciara).

Zachodzimy do apteki, która jest przy zamku przebudowanym na Królewski Instytut Inwalidów (24. Koenigliche Invaliden Instituts Schloss). Najpierw instytut miał być zlokalizowany w Kluczborku, ale ze względu na wysokie koszty budowy w tamtym miejscu postanowiono go przenieść do nowo zakupionego przez Króla miasta jakim był Rybnik. W 1789 r.  Fryderyk Ilngner, który kierował pracami, przebudował go rozbierając główny budynek i wznosząc na fundamentach starego gotyckiego zamku nowy gmach. W 1828 r. będą w nim przebywać: 1 komendant, 3 poruczników, 36 podoficerów i tyle samo szeregowców. Należy jednak przypuszczać że w okresie wojen napoleońskim użytkowanie było znacznie większe.

Fryderyk Ilgner ok. 1789 roku. Reprodukcja z opracowania G.Grundmanna: Deutsche Kunst im befreiten Schlessien.

Fryderyk Ilgner ok. 1789 roku. Reprodukcja z opracowania G.Grundmanna: Deutsche Kunst im befreiten Schlessien.

Z zamku widać dwa młyny na rzece Nacynie (młynówce) – zamkowy (33. Schloss Mühle) i Walnera (34. Walner Mühle). Obok zamku zaś stoją browar zamkowy (28. Brauerey) i dom głównego urzędnika administracji (29. Wohnung des Ober Amtmanns).

Zamek i droga na Wodzisław w 1810 r. (Plan von jetziger Abteilung der Bezirke, Strassen, Markplätze, und oeffentlichen Anlagen der im Ratiborer Kreyse belegenen Stadt Rybnik.)

Zamek i droga na Wodzisław w 1810 r. (Plan von jetziger Abteilung der Bezirke, Strassen, Markplätze, und oeffentlichen Anlagen der im Ratiborer Kreyse belegenen Stadt Rybnik.)

Dalej droga prowadzi do Wodzisławia, przy której znajdują się stajnie i murowana stodoła (35. Stallungen und massive Scheuer), a za nimi ujęcie ze źródła doprowadzające wodę do zamku, głównego urzędnika i mieszkania nadleśniczego (36. Ursprung der Quellen woraus Wasser ins Schloss Oberamtmann und Oberfoerster Wohnung geleitet wird). Idąc jeszcze dalej w stronę Wodzisławia napotykamy kościół ewangelicki i cmentarz przy nim (25. Evangelische Kirche und Begräbniss), który służy głownie pacjentom instytutu. Dopiero gdy Rybnik przeszedł pod władanie króla pruskiego ewangelicy mogli  legalnie znów wyznawać swoją wiarę. Nieczynną drewnianą sieciarnię Fryderyk Ilgner, autor przebudowy zamku, w 1791 r. przekształcił ją na potrzeby rybnickich ewangelików. Spłonął niestety pięć lat później. Po odbudowie będzie służył rybnickim ewangielikom do ponownego pożaru w 1853 r. Za kościołem widać budynki ewangielickiej szkoły (26. Evangeliche Schule) i szpitala dla poddanych (27. Lazaret für die Unterthanen)   Rok później dopiero będą miały zamieszki związane ze zniesieniem pańszczyzny. W 1815 r. miasto będzie liczyć 1344 mieszkańców zamieszkujących  w 240 domach – 1136 katolików, 48 ewangielkiów i 160 żydów.

O planie najbliższych okolic miasta Rybnika w powiecie raciborskim z 1810 r. w części drugiej – zapraszamy wkrótce.

Szymon Strzeja

Bibliografia

  1. Artur Trunkhardt „Dzieje miasta Rybnika i dawniejszego państwa rybnickiego na Górnym Śląsku. Na podstawie wydanej w 1861 r. Kroniki Franciszka Idzikowskiego”, Rybnik 1925
  2. Piotr Greiner „Plany miast pruskiego Górnego Śląska z lat 1810–1811/1815”, Szkice Archiwalno-Historyczne nr 6, Katowice 2010
  3. „Historia Kościoła” http://www.rybnik.luteranie.pl/
  4. Carl Friedrich Stuckart, „Zeitgeschichte der Städte Schlesiens”, 1819
Kwi 212014
 

Pamięci Zygfryda Weinera

Na granicy Nadleśnictw Rybnik i Rudy, w lasach pomiędzy Zwonowicami, Jankowicami i Górkami Śl. płynie pozornie bezimienny potok z dala od domostw. Źródła jego biją na południe od skrzyżowania drogi leśnej Górecka z dawną kolejką wąskotorową (tzw. Klajnbanką), w okolicach lasów i mokradeł zwanych: Pónybór, Godulowiec, Okrągłe Bagno, Zapadły Młyn i Głębokie Doły. Potok płynie w kierunku południowo – wschodnim aż do stawu zwanego Buczkowiec, który znajduję się po prawej stronie szosy do Zwonowic, za drugim przejazdem kolejowym w Suminie PKP. Na całej tej długości potok stanowił naturalną granicę pomiędzy klasztorem cystersów w Rudach a właścicielami Suminy i Górek. W latach 1922 – 1939 potok stanowił wodny dział graniczny pomiędzy Polską a Niemcami.

Mapa z 1778 – odnowienie granic pomiędzy klasztorem a panami Suminy i Górek na Grabiczu i Twardym Potoku.

Mapa z 1778 – odnowienie granic pomiędzy klasztorem a panami Suminy i Górek na Grabiczu i Twardym Potoku.

Już w 1491 roku właściciel Suminy i Górek Jasiek Szeliga z Rzuchowa zawarł umowę z ówczesnym opatem klasztoru rudzkiego Janem. Na mocy tego dokumentu Jasiek mógł założyć rybnik (staw) na Twardym Potoku pomiędzy Zwonowicami i Suminą przy drodze prowadzącej od sumińskiego młyna ku Zwonowicom. Grobla na zwonowickim (zwonowskim) gruncie opat udostępnił właścicielowi Suminy, aby można było groblę i staw bez przeszkód naprawić w razie potrzeby. Za rok użytkowania tego stawu przyrzekł Szeliga na świętego Marcina wnosić opłatę w wysokości 12 groszy w monecie raciborskiej. Cystersi przywiązywali dużą wagę do skrupulatnego wyznaczania i utrzymania granic swoich włości, które w dużej mierze znajdowały się w głębokimi lesie. Po kasacji klasztoru w Rudach specjalna komisja archiwalna w składzie Bisching i Stenzel dokonała inwentaryzacji i spisu dokumentów w kancelarii klasztornej, które zostały po działalności cystersów z Rud. Wśród dokumentów zachował się dokument o założeniu stawu Bu(r)czkowskiego w 1491 roku, tego samego opisanego powyżej.

W 1653 roku ponownie spisano umowę, aby odnowić starą średniowieczną granicę na ww. odcinku pomiędzy Opatem Emanuelem Pospelem a Wacławem Raszczyckim, właścicielem Gaszowic, Suminy i Górek. Do umowy dołączono skrupulatne mapy powiatowego geodety Viebiga z Pszczyny. Odcinek graniczny z 17 wieku oparty jest na naturalnych przeszkodach takich jak: wzniesieniu (Ostra Góra), moczarach (Okrągłe Bagno), groblach a raczej wąwozach (Grabiczowa Grobel), sztucznie zbudowanych stawach (Buczkowiec oraz Borowiec) oraz potokach. Potok na granicy gruntów klasztornych to właśnie wspomniany pod koniec 15 wieku Twardy Potok. Dokument precyzuje, że granica biegnie wzdłuż Twardego Potoku od Ostrej Góry, mija staw Buczkowiec, Okrągłe Bagno i osiąga grunty folwarku Jankowskiego przy granicy z Szymocicami. Możemy więc z całą pewnością przyjąć, że potok płynący pomiędzy Zwonowicami a Górkami nie był bezimienny i nazywał się Twardy Potok, a ujście jego do rzeki Suminy znajduje się w pobliżu oczyszczalni ścieków w Suminie. Do tego potoku wpada tuż przy linii kolejowej Sumina PKP – Jejkowice inny potok, którego źródła biją w okolicach dzisiejszego potężnego zakładu Classen. Na tym potoku cystersi zbudowali kilka innych stawów na gruntach klasztornych, widocznych na mapie. Pozostałością po tych stawach są jeszcze dobrze zachowane groble i ścieżka rowerowa (droga pożarowa) biegnąca po groblach od strony Zwonowic.

Staw Buczkowiec istnieje wciąż i stanowi idealne środowisko dla rozwoju ciekawych gatunków flory i fauny. Cenne tereny leśne położone są na południe oraz południowy – zachód od Zwonowic blisko szosy (oddziały leśne nr 113, 132, 132 a i 135). Rosną tu: grzebienie białe, rosiczka okrągłolistna, a w okolicznych lasach – widłak jałowcowaty, widłak goździsty, podrzeń żebrowiec. Również w dolinie Twardego Potoku znajduje się ostoja bociana czarnego. W celu zachowania stanowisk tych gatunków, na opisywanym terenie powinna być prowadzona racjonalna gospodarka leśna.

Również tereny leśne po stronie Zwonowic zwane Grabiczem w dolinie potoku kryją ciekawe historie, podanie i legendy. Legendy krążą jeszcze wśród mieszkańców Górek Śląskich i Zwonowic. Na jednym z wzniesień w samym centrum Zwonowic zwanego Winną Górą (Weinberg z niemieckiego) znajduje się leśniczówka wybudowana za czasów księcia raciborskiego, około 1870 roku. Przed wybudowaniem leśniczówki znajdowała się tam drewniana wieża z dzwonem bijącym na alarm (trwogę). Dzwon wzywał wiernych na Anioł Pański, ludzi do pracy do tutejszego folwarku oraz ostrzegał przed wrogimi wojskami: Turkami i Szwedami. Turkami straszono miejscową ludność, chociaż nigdy się nie pojawiły w okolicy. Z tymi ostatnimi miejscowi toczyli na terenie wsi krwawe boje w obronie swoich domostw i opactwa cysterskiego w Rudach. Świadczą o tym dwie mogiły szwedzkie przy drogach do Jankowic i Szczerbic. Najprawdopodobniej nie byli to sami Szwedzi, lecz wojska sprzymierzone. W czasie jednego z takich najazdów na wieś okoliczna ludność znalazła schronienie w okolicznym lesie, na Grabiczu. Ponoć ludność miała założyć nową osadę w głuszy Grabicza, nad Twardym Potokiem. Miał znajdować się tam też młyn. Podobną wersję usłyszałem o młynie na Godulowcu od mieszkańców Górek Śl., który miał się zapaść w czasie zakazanych zabaw w czasie Wielkiego Postu.

Leśniczówka w Zwonowicach.

Leśniczówka w Zwonowicach.

Można by uznać jedynie za ciekawe i barwne wspomniane podania miejscowych, opowiadanych dawniej przez naszych dziadków w świetle świec, gdy nie było jeszcze telewizorów, komputerów i radia, gdyby nie jeden fakt. Droga do Suminy Dworzec i dalej na Górki, Lyski została wybudowana dopiero po podziale Górnego Śląska, w latach 30 –tych 20 wieku. Doprowadziła ona do granicy państwowej, tzw. rokada. Zatem współczesna droga asfaltowa do Lysek, Suminy i Górek Śl. inaczej przebiegała wcześniej.

Kolonię Przedewsie w Zwonowicach założono pod koniec 18 wieku na fali osadnictwa frydrecjańskiego. Równo rozmieszczono chałupy po obu stronach współczesnej ulicy Krasickiego, nie wzdłuż Sumińskiej. Chłopi z Przedewsia i z Lipia (ul. Jankowicka) to byli robotnicy leśni, którzy mogli zamieszkiwać przez wiele lat na Grabiczu, w lesie. To byli węglorze oraz pracownicy mielerzy, związani z produkcją węgla drzewnego i smoły. W czasie poszukiwań archeolodzy z Muzeum w Wodzisławiu Śl. zlokalizowali przynajmniej 4 mielerze w tutejszych lasach. Zatem droga mogła biec ze Zwonowic wokół góry na Turmie i byłego folwarku w lesie zwanego Ogrodzonka do Buczkowca i dalej do Sumińskiego młyna. Dopiero w połowie 18 wieku droga biegła od Przedewsia w kierunku Buczkowca do młyna i tartaku w Suminie i dalej prosto do kościoła farnego w Lyskach.

To mogło by potwierdzić istnienie zapomnianej osady mieszkańców Zwonowic, którzy znaleźli schronienie w lesie przed wrogimi najeźdźcami w dolinie Twardego Potoku po usłyszeniu dzwonów zwonowskich.

Obecnie schronienie znalazły z dala od najbliższych osad, dymów kominów rzadkie okazy flory i fauny. Dlatego należy chronić to miejsce przed działalnością człowieka. Jeszcze w początkach lat 90-tych ubiegłego wieku nad Twardym Potokiem, na moczarach utonęła kobieta. Obecnie w miejscach dawnych bagien i moczarów unoszą się tumany kurzu wskutek nadmiernego osuszania i wyrębu lasów łęgowych.

Henryk Postawka

Strona 165 – proponowany obszar w postaci rezerwatu przyrody: http://www.wbu.wroc.pl/pliki/SZP_pasma_Odry_%20synteza_2002.pdf

Bibliografia

1. Scripta Rudensia, Problematyka ochrony przyrody s.150 – 160.
2. Archiwum Prywatne Jana Magiery ze Zwonowic.
3. Codex Diplimaticus Silesiae Bd.2, Urkunden der Kloster Rauden und Himmelwitz, der Dominicanen und Dominicanerinnen in der Stadt Ratibor. Breslau 1859, s. 69-70.
4. Grzegorz Walczak, Tajemnicza Sumina, Czerwiona – Leszczyny 2011
5. Wywiady z Anią Zientek, Weroniką Sombrowski, Piotrem Mazurkiem.
6. Archiwum Państwowe w Katowicach, oddział w Raciborzu. Komora Książęca.

Zalajkuj  https://www.facebook.com/LasyrudzkieChronmyJe

Mapa lasów z Twardym Potokiem i innymi obiektami.

Mapa lasów z Twardym Potokiem i innymi obiektami.

Legenda:

1. Droga leśna Górecka (Nadleśnictwo Rudy).
2. Droga leśna Szymocka (Nadleśnictwo Rudy)
3. Droga pożarowa Grabowa (Nadleśnictwo Rybnik)
4. Okrągłe Bagno.
5. Wzgórze Turm 284 m. n.p.m.
6. Kolonia Przedewsie (ul. Krasickiego w Zwonowicach).
7. Droga Objazdowa (Nadleśnictwo Rudy).
8. Droga leśna Trawiasta na Zwonowice (Nadleśnictwo Rudy).
9. Las zwany Pónybór.
10. Las zwany Żydowina (pomiędzy Klajnbanką a Górecką).
11. Droga pożarowa Górecka (Nadleśnictwo Rybnik).
12. Staw Buczkowiec (Nadleśnictwo Rybnik).
13. Wzniesienie Ostra Góra 253 m. n.p.m. .

Mar 242014
 

W marcu jak wkroczyli Rosjanie przeżyliśmy prawdziwy dramat. Mieszkaliśmy na Zamysłowie przy obecnej ulicy Pod Lasem. Wieczorem przyszła do nas ciotka mamy, że mamy się ewakuować gdyż w okolicy krążyły różne wieści co oni wyprawiają i jacy są okrutni wobec ludności cywilnej. Mama była już na ostatnich nogach przed porodem. W domu było nas sześcioro: mama, tata, Henryk, Marysia, Zosia i Ja. Tata postanowił, że schronimy się u jego rodziców, a naszych dziadków mieszkających w Niedobczycach. Mama zapakowała trochę jedzenia jakieś ubrania, porobiła tobołki – my z rodzeństwem mieliśmy poowijać pierzyny w koce. Tato schował porcelanę, obrączki ślubne oraz inne pamiątki pod podłogą poowijane w szmaty i siano. Rano z tobołkami w ręku, z wózkiem z dyszlem załadowanym tym co umieliśmy zabrać, ruszyliśmy do babci.

 

Widok na Niedobczyce.

Widok na Niedobczyce.

W domu babci, a w zasadzie piwnicy byli już krewni taty. Wieczorem zaczęły się strzały i huk jakby trzęsienie ziemi nastąpiło. Szyby w oknach, które były zalepione taśmą, powypadały. Okazało się potem iż niedaleko spadła bomba. Ojciec z wujkiem postanowili po pewnym czasie zobaczyć co się stało. Kiedy chcieli wyjść w drzwiach piwnicy stanęło im przed oczyma trzech żołnierzy rosyjskich którzy bardziej przypominali przedwojennych haderloków. Ojca i wujka skierowali z powrotem do nas. Pierwsze zdanie jednego z żołnierzy skierowane do babci: „Matka gdzie wódka? Kto wy?” W piwnicy ukrywała się z nami siostra taty – Wanda. Jeden z żołnierzy powiedział jej, że jeżeli z nim pójdzie dostanie zegarek i sweter. Wanda odmówiła. Rozzłoszczony Rosjanin – kompan tego oferującego Wandzie sweter, na dodatek pijany, krzyknął „Dawaj burżuj pod ścianę”. Wszyscy musieliśmy wyjść na zewnątrz, stanąć pod drzwiami stodoły i czekać na strzały skierowane w naszą stronę przez wyzwolicieli. Ciężarna mama klękła i zaczęła prosić, aby nas nie rozstrzelali. Babcia nawet powiedziała do naszego kata bierz krowę, konia – tyko nie zabijaj. Kiedy staliśmy i patrzeliśmy na płacząca mamę podjechała ciężarówka. Z ciężarówki wyszedł jakiś wyższy rangą żołnierz, może oficer, w każdym razie lepiej ubrany niż ci trzej towarzysze. Zapytał co się dzieje i zabronił strzelać w naszą stronę naszemu niedoszłemu oprawcy. Zabrał naszego kata za stodołę i po chwili usłyszeliśmy strzał – zastrzelił naszego niedoszłego oprawce. Jego ciało zostało wrzucone przez jego dwóch towarzyszy na ciężarówkę po czym odjechali.

 

Szkic z zaznaczonymi pochówkami żołnierzy Armii Czerwonej w Niedobczycach.

Szkic z zaznaczonymi pochówkami żołnierzy Armii Czerwonej w Niedobczycach.

Po trzech dniach od całego zajścia tato postanowił udać się do naszego domu, aby sprawdzić co się z nim stało. W nasz dom uderzyła bomba niszcząc cały róg domu. Na strychu ojciec zobaczył powybijane dachówki, pełno niemieckich lornetek obserwacyjnych oraz mapy. Jak się później okazało Niemcy po naszej ewakuacji zrobili sobie tam punkt obserwacyjny. Na naszej ulicy został tylko sąsiad z synem i ich krewnym aby pilnować dobytku – niestety jak się ojciec później dowiedział Rosjanie szabrujący w naszym domu uznali ich za szpiegów niemieckich przebranych po cywilnemu i rozstrzelali ich u nas w stodole na klepisku. Tato po powrocie zrelacjonował nam co zastał, opowiedział o zabitym sąsiedzie w naszej stodole. Wszyscy po wysłuchaniu opowieści ojca poszliśmy spać. Rano tato postanowił, że pójdzie do naszego domu po rzeczy, które ocalały z uderzenia bomby. Około południa babcia posłała mnie po akuszerkę mama zaczęła rodzić. Urodziła się Urszulka! W miedzy czasie przyszedł kuzyn ojca i krzyknął „Rybnik wyzwolony”. W okolicach 30 marca wróciliśmy do domu po kilkudniowych przeżyciach, aby móc odbudowywać to co uległo zniszczeniu, aby móc po 6 latach żyć w ciszy i spokoju.

 

 

Wysłuchał i spisał: Paweł