|
Ślązacy w Republice Federalnej W roku 1950 mieszkało w Republice Federalnej Niemiec łącznie z Berlinem Zachodnim 2 miliony 10 tysięcy Ślązaków, a w strefie radzieckiej ("NRD"') łącznie z Berlinem Wschodnim 1 milion 200 tysięcy. Pierwsze próby połączenia się na obczyźnie miały miejsce już w 1946 roku w Monachium, jednak rząd wojskowy odmówił "Zrzeszeniu Ślązaków" zgody na jego założenie.
W Bawarii, gdzie ok. pól miliona Ślązaków znalazło drugą ojczyznę, ziomkowie byli szczególnie aktywni za czasów sekretarza stanu Wolfgang'a Jaenicke, dawnego prezydenta rejencji wrocławskiej oraz Waltera Rinke, późniejszego posła do Bundestagu. W końcu 1948 roku powstało "Zrzeszenie Ślązaków w Bawarii" - jeszcze zanim w marcu 1950 zezwolono na założenie w Bad Godesberg "Ziomkostwa Śląskiego" . Przewodniczącym wybrano Walter'a Rinke. W październiku 1950 r. Dolna Saksonia, gdzie mieszkało także kilkaset tysięcy Ślązaków, przejęła patronat nad Ziomkostwem Śląskim. W tym samym miesiącu odbyło sie pierwsze spotkanie Ślązaków z Republiki Federalnej, w którym uczestniczyło ok. 150 tys. ziomków. To, że powstały także organizacje wyznaniowe, wydaje się zrozumiale, np. "Wspólnota Ewangelickich Ślązaków" oraz "Bractwo im. Eichendorffa" i "Dzieło Śląskich Katolików" . Fakt że Ślązacy nie byli w stanie zjednoczyć się w jednym ziomkostwie, był godny pożałowania. Już w grudniu 1949 r. spora grupa Ślązaków naznaczonych przez walkę plebiscytową założyła "Ziomko - stwo Górnośląskie" . Późno, bo w 1964 roku przejęła nad nim patronat Nadrenia Północna - Westfalia. Do grona przewodniczących tego ziomkostwa należeli: Kurt Urbanek, dawny landrat w Bytomiu i Otto Ulitz, dawny kierownik "Niemieckiego Związku Ludowego w Polsce" (Katowice), Obecnym rzecznikiem tego ziomkostwa na szczeblu federalnym jest Herbert Czaja, który od 1970 roku jest także rzecznikiem federalnym Związku Wypędzonych. Podczas kiedy "Ziomkostwo Górnoślązaków" ogranicza się do pracy z ziomkami z dawnej rejencji opolskiej w granicach z 1914 roku wraz z dawnym Śląskiem Austriackim w okolicach Cieszyna i Bielska, "Ziomkostwo Śląskie" prezentuje się jako związek wszystkich Ślązaków. Przed przejęciem kierownictwa tej organizacji w 1968 roku przez znanego polityka i publicystę Herberta Hupkę, przewodniczyli jej po Walterze Hinke - Karl Hausdorff, Julius Doms i minister Erich Schellhaus, "Dom Śląski" w Konigswinter - ośrodek towarzyski i kulturalny dla wszystkich rodaków założony został, w porównaniu z podobnymi ośrodkami innych ziomkostw, stosunkowo późno (1968). W powstaniu tego "domu" , który w przeważającej części finansowany jest z darów i którego najważniejsza część stanowią biblioteka i muzeum, położył wybitne zasługi Herbert Hupka a szczególnie Klaus Ullmann. Jako pierwsze śląskie muzea powstały już na początku lat pięćdziesiątych w Wangen/Algau Muzeum Eichendorffa, Gustav'a Freytag'ai Hermann'a Stehr'a. W 1983 roku otwarte zostało "Muzeum Górnośląskie" w Ratingen - Hosel koło Diisseldorfu, które obecnie jest także siedzibą Towarzystw im. Eichendorffa oraz im. Gustava Freytag'a. Działalność Towarzystwa im. Gerharta Hauptmann'a koordynowana jest z Berlina. "" Starania o zachowanie śląskiej spuścizny kulturalnej powinny i mogły były stać się zadaniem tej części (Dolnego) Śląska, która w 1945 roku przyznana została Saksonii i w r. 1952 weszła w skład okręgów Drezno i Chociebuż, tzn. zadaniem cypla górno - łużyckiego w pobliżu Zgorzelca i Wojerec. Administracja radzieckiej strefy okupacyjnej starała się jednak wymazać wszelkie wspomnienie o Śląsku i dlatego nie tolerowała żadnych studiów nad historią prowincji śląskiej, która do r. 1945 należała do Prus. Z tego. powodu stało się ważnym obowiązkiem Ślązaków osiedlonych na terenie Republiki Federalnej Niemiec w zastępstwie ich ziomków - także tych, którzy pozostali na Górnym Śląsku, albo do pozostania zostali zmuszeni - przejęcie tej spuścizny. Jednym z pierwszych, którzy to zrozumieli, był wygnany do Górnego Palatynatu inspektor szkolny Karl Schodrok, który wydawał w Opolu czasopismo "Der Oberschlesier" (Górnoślązak). Schodrok założył w 1952 roku towarzystwo kulturalne "Kulturwerk Schlesien" (Fundazja Kultury Śląska] a w cztery lata później powołał do życia kwartalnik "Schlesien" (Śląsk), który od tego czasu jest najważniejszym organem śląskich pracowników kultury. Także w dziedzinie polityki próbowali śląscy działacze coś dla swoich ziomków osiągnąć. 23 śląskich polityków zostało posłami do niemieckiego Bundestagu pierwszej kadencji. Angażowali się oni szczególnie w kwestii równomiernego rozłożenia obciążeń będących wynikiem wojny. Kanclerz federalny Adenauer mianował Hansa Lukaschka, dawnego nadprezydenta Górnego Śląska, pierwszym ministrem d/s wypędzonych. Pierwsze posiedzenie Bundestagu otwarł, jako prezydent - senior, Paul Lobe. Czterech dalszych ministrów federalnych pochodziło także ze Śląska: Erich Mende (minister d/s wewnątrz niemieckich, później wicekanclerz), Heinz Starke (minister finansów), Heinrich Windelen (minister d/s wypędzonych) i Klaus Topfer (ochrona środowiska). Ślązacy zasiadali także w licznych rządach krajowych jako ministrowie oraz byli czynni w służbie dyplomatycznej jako ambasadorowie (np. Wolfgang Jaenicke w Watykanie i Hans Kroll w Moskwie). Także w nowym kraju związkowym Republiki Federalnej Meklemburgia - Pomorze Przednie zarówno pierwszy premier rządu krajowego jak i jego następca są rodowitymi Ślązakami (Alfred Gomolka i Berndt Seite). Nie ma prawie żadnej dziedziny życia, w której Ślązacy nie byliby reprezentowani przez wybitne osobistości. Podajmy kilka przykładów: w Kościele Katolickim działają koloński kardynał Joachim Meisner i ojciec Johannes Leppich a w Kościele Ewangelickim - prezydent Wolfgang Sucker, biskup Ronald Hoffmann i prezes Peter Beier. Ze środków masowego przekazu znani są Friedrich Bischoff, Friedrich Nowottny, Wolfgang Liebeneiner, Hanna Schygulla, Georg Thomalla, a jako twórcy kabaretowi - Werner Finek, Wolfgang Neuss i Dieter Hildebrandt. Znane nazwiska w literaturze to Horst Bienek i Heinz Piontek. Nawet jeśli wymienione osoby maja różny stosunek do swojej śląskiej ojczyzny, są one świadectwem wielkiego potencjału ludzkiego, jakim Śląsk dysponował i po prawie 50 latach od wypędzenia nadal dysponuje. "" Zadanie prowadzenia badań nad 700 - letnią historią tego wschodnio - niemieckiego kraju postawiła sobie jako pierwsza "Komisja Historyczna dla Śląska" . Jej członkami byli lub są znaczący historycy, np. historyk kościoła Hubert Jedin i mediewista (znawca średniowiecza) Horst Fuhrmann, prezydent "Monumenta Germaniae Historica" (Pomniki Historyczne Niemiec - zbiór źródeł do średniowiecznej historii Niemiec (500 - 1500 r.) Rozproszeni po całej Republice Federalnej dawni profesorowie uniwersytetu wrocławskiego, wśród nich Hermann Aubin i Gunther Grundmann, jako pierwsi poświęcili się temu zadaniu. Na konferencjach Komisji Historycznej, kierowanej przez Herberta Schlenger'a, a po jego śmierci przez Ludwiga Petry, wymieniali się doświadczeniami ze swoich badań. Po wielkich, niestety już nie do odrobienia zaniedbaniach lat pięćdziesiątych, sześćdziesiątych i siedemdziesiątych, w ostatnim czasie można mówić o wzmocnionej aktywności, nie tyko Komisji Historycznej, lecz także Fundacji Kulturwerk Schlesien (Dzieło Kulturalne Śląska). W ramach demokratyzacji dawnego Układu Warszawskiego zostaną nawiązane kontakty naukowe z historykami w Zgorzelcu i na dzisiejszym Śląsku, aby wspólnie pielęgnować kulturalną spuściznę Śląska i zachować o Śląsku wspomnienie jako o znaczącej części niemieckiej kultury. "" Napisał Valjean
|