Od Kulturkampfu do konfliktu narodowościowego Jeszcze około roku 1870 nie istniała na Górnym Śląsku “kwestia polska” Niemieccy Ślązacy walczyli ramię w ramię z mówiącymi po polsku ziomkami o zwycięstwo Niemiec. Zjednoczenie Niemiec którego przez dziesięciolecia żądało tylu śląskich polityków i publicystów, zostało przez większość mieszkańców Śląska, którzy już dawno stali się prawdziwymi Prusakami powitane z zadowoleniem.
Tym bardziej więc zaskoczeni byli katolicy tej prowincji, kiedy jeszcze w roku zwycięstwa nad Francję rozpoczął się "Kulturkampf" - nieszczęśliwy spór między protestancko nastawionym państwem a kościołem katolickim, który podzielił - Prusy na dwa obozy. Dla Bismarcka początek tej potyczki miał miejsce po "polskiej stronie”, tzn. przypuszczał on nie bez podstaw, że w prowincji poznańskiej, Prusach Zachodnich i na Górnym Śląsku mówiący po polsku duchowni, szczególnie radcy rządowi i inspektory szkolni, tj. urzędnicy spełniający nadzór, używali swoich wpływów, aby polonizować niemieckich katolików. Pierwszym zarządzeniem z okresu" Kulturkampf "była likwidacja Działu Katolickiego w Ministerstwie Wyznań Religijnych, którym kierował urodzony w powiecie Bolków prawnik Adalbert Kraetig. W styczniu 1372 r. Bismarck zwolnił Ministra Wyznań Religijnych Heinrich'a von Miihler - ze względu na jego surowo religijny sposób myślenia - i zastąpił go urodzonym w Strzegomiu liberałem Adalberfem Falk (Śląsk dal Prusom w sumie pięciu ministrów wyznań). Jeszcze w marcu tego samego roku wydano ustawę o nadzorze nad szkolnictwem, w której nadzór kościelny zastąpiony został nadzorem państwowym. Aby wpływy kościoła katolickiego jeszcze bardziej ograniczyć, do r. 1875 wydano dalsze ustawy represyjne. Czy to ze względu na to, że dwaj ministrowie wyznań i jeden z wysokich urzędników ministerstwa pochodzili ze Śląska, albo że" katolicyzm polityczny "był tu dobrze rozwinięty, czy też że prowincja ta za rządów księcia von Ratibor i hrabiego Fred'a von Frankenberg była bastionem tzw. katolików państwowych - tu na Śląsku toczył się" Kulturkampf "szczególnie twardo, przy czym obie strony w ślepej gorliwości nierzadko chybiały celu. W egzekwowaniu ustaw antykościelnych postępowały urzędy często nazbyt biurokratycznie i niezdarnie, Z drugiej strony szczególnie jaskrawe wypadki wysuwane były przez katolicką prasę na pierwszy plan i rozgłaszane w całej Rzeszy. Główny organ partii Centrum" Germania "był w tych latach całkowicie w śląskich rękach (Paul Majunke i Adolf Franz). Kiedy w r. 1875 biskup metropolita wrocławski Heinrich Forster, ze względu na swój opór przeciwko ustawom Kulturkampfu, wezwany został do złożenia urzędu, zbiegł on do swojej letniej rezydencji w zamku Johannesberg w Javorniku (Śląsk Austriacki) skąd, mimo zwolnienia go przez rząd pruski, usiłował dalej zarządzać biskupstwem - zresztą przy tolerancji ze strony rządu austriackiego. Stare, uważane za przezwyciężone, przepaście zostały na nowo odkopane. Hrabia Franz von Ballestrem, przewodniczący partii Centrum, potrafił większą część katolików zmobilizować przeciwko pruskiemu, tj. protestanckiemu rządowi. Po osławionej śląskiej tolerancji nie pozostało zbyt wiele śladu. W wyborach do Reichstagu przechodził jeden katolicki okręg wyborczy po drugim spod władzy Partii Rzeszy pod władzę partii Centrum. W r. 1881 wreszcie wszystkie (12) górnośląskie okręgi wyborcze i południowe okręgi Dolnego Śląska reprezentowane były przez posłów partii katolickiej. Kulturkampf zakończył się formalnie dopiero wraz z mianowaniem (nie chcianego przez Ślązaków) Georg'a Kopp'a na stanowisko biskupa metropolity wrocławskiego. Nowy duszpasterz umiał, dzięki swojej zręczności dyplomatycznej, złagodzić wiele przeciwności wyznaniowych, jednak nie udało mu się zatrzeć rozbudzonych na nowo niechęci. Podobnie jak partia Centrum, także Bismarck nie doceniał partii socjaldemokratycznej, która posiadała we Wrocławiu - miejscu urodzenia Ferdinand'a Lassalle'a już wcześniej wielu zwolenników. Jej polityczną aktywność zdołano tylko pozornie ograniczyć (Ustawa o socjalistach, 1878). Pierwszego socjaldemokratycznego posła do Reichstagu (1877] nie wysłała jednak burzliwie rozwijająca się polityczna i przemysłowa stolica Śląska, lecz okręg wyborczy Dzierżoniów - Nowa Ruda, do którego należały biedne wioski tkaczy w Górach Sowich. Awans partii socjaldemokratycznej od najmniejszej partii Śląska na początku Rzeszy cesarskiej (0, 6%) do największej w przededniu I wojny światowej (1912: 27, 8%), ukazuje jednocześnie, że powierzchowny obraz niemieckich terenów wschodnich, według którego panowaliby tam konserwatyści pod przewodnictwem wielkich posiadaczy ziemskich, przynajmniej w wypadku Śląska nie jest słuszny. Jeśli w r. 1871 mogły te siły, skoncentrowane przeważnie w partii konserwatywnej i partii Rzeszy, zdobyć razem absolutną większość głosów (53, 8%], to już w r. 1874 utraciły ja i uzyskały do 21, 3% głosów w r. 1912. Uogólniając, można powiedzieć, że w ok. 70% ewangelicki Dolny Śląsk stal się bastionem socjaldemokratów, podczas gdy prawie w 90 % katolicki Górny Śląsk, mimo poważnych wyłomów ze strony Polaków, był ciągle twierdzą partii Centrum - zresztą nie tylko do r. 1918, lecz także do r. 1932. Ponieważ wyniki wyborów do Reichstagu w r. 1912 - ostatnich przed r. 1918 - na konferencji w Wersalu w r. 1919 wykorzystane zostały jako podstawa decyzji o przyszłości Śląska, warte są one przytoczenia: " Partia Socjaldemokratyczna 27, 8% (Niemiecka) Partia Konserwatywna 15, 2 % Wolnomyślna Partia Ludowa 11, 7% Partia Narodowoliberalna 8, 6% Niemiecka Partia Rzeszy 6. 1 % Liczby te, odnoszące się do całej prowincji, otrzymują jeszcze większa wymowę, jeśli rozdzieli się je na trzy śląskie rejencje. Partia Socjaldemokratyczna, która w rejencji opolskiej przed r. 1918 nie była w stanie zdobyć ani jednego mandatu do Reichstagu, otrzymała w rejencjach Wrocław i Legnica po ponad 35 %, a partia Centrum w rejencji opolskiej nawet 36, 8%, Szczególnie ważny jest podział głosów oddanych na Polaków. Ich udział w rejencji wrocławskiej wynosił 0, 1 %, a w rejencji legnickiej nawet 0, 0 %. W śląskiej stolicy z 89325 mężczyzn - kobiety były uprawnione do wyborów dopiero od r. 1919 - tylko 187 głosowało na polskich kandydatów. W rejencji opolskiej natomiast osiągnęli Polacy 30, 8 % głosów. Tzw. ruch polski na Górnym Śląsku nie był ruchem autochtonicznym, był on raczej propagowany tam przez posłańców z zewnątrz (dziennikarzy, prawników, duchownych i lekarzy) - przeważnie z prowincji poznańskiej i w mniejszym stopniu z Galicji. Mówiący dialektem ( "Wasserpolnisch" ) Ślązacy, którzy należeli prawie wyłącznie do warstwy drobnych chłopów lub byli robotnikami, czuli się w zupełności dobrymi Prusakami - do czasu, aż Kulturkampf rozbudzi! ich polityczne zainteresowania. Z obawy, że możliwości praktykowania ich wiary zostaną uszczuplone, połączyli się oni z ich niemieckojęzycznymi ziomkami z katolickiej partii Centrum w jednolity front przeciwko rządowi pruskiemu. Do początku lat dziewięćdziesiątych udawało się tej partii powstrzymywać społeczne i narodowe przeciwności poprzez akcentowanie wspólnoty wyznaniowej. Po zakończeniu Kulturkampfu zaczął się ten wspólny wyznaniowy związek rozluźniać, do czego przyczyniła się także od r. 1885 zaostrzona antypolska polityka Bismarcka. Kiedy partia Centrum, szczególnie pod wpływem przemysłowca hrabiego Franz'a von Ballestrem, który został w r. 1898 prezydentem Reichstagu, coraz mocniej kierowała się na przejęcie władzy, zerwały się wzajemne stosunki. W wyborach do Reichstagu w r. 1903 Polacy wystawili po raz pierwszy własnych kandydatów. Jeden z nich zdobył mandat w okręgu wyborczym Katowice - Zabrze. Był nim dziennikarz Wojciech (Albert) Korfanty, który miał od tego momentu przewodzić górnośląskim Polakom. Wielką niespodziankę dla partii niemieckich stał się fakt, że polska mniejszość była w stanie w następnych wyborach (1907) polepszyć swój dotychczasowy wynik z 6, 2% do 14, 3% i wywalczyć 5 mandatów. Poza Korfantym do Reichstagu weszło jeszcze trzech duchownych i jeden dziennikarz. Dwaj spośród nich nie pochodzili ze Śląska - przybyli oni z Poznańskiego i Prus Zachodnich. Prawdopodobnie głównie dzięki wzmożonej pracy kulturalnej niemieckiej administracji zmniejszyła się w następnych wyborach (1912) liczba głosów oddanych na Polaków do 11, 1 %, a liczba mandatów do czterech. Kulturkampf, prześladowanie socjalistów i walki narodowościowe stanowiły w okresie cesarstwa trzy najważniejsze tematy polityczne na Śląsku, liczącym w r. 1910 5, 2 miliona mieszkańców. Należy jednak także wymienić - przynajmniej niektóre - osiągnięcia kulturalne. Wspomniany już publicysta Gustav Freytag stał się, dzięki swoim powieściom historycznym, jednym z najbardziej ulubionych pisarzy niemieckiego mieszczaństwa. Urodzony we Wrocławiu Adolph von Menzel, najznaczniejszy śląski malarz, zilustrował setkami rysunków epokę Fryderyka Wielkiego i wprowadził swoim znanym obrazem "Wnętrze odlewni żelaza w Królewskiej Hucie" technikę jako motyw w sztuce. Jeśli Ślązacy już w literackich epokach baroku i romantyzmu odgrywali wiodącą rolę, to w osobie Gerhard'a Haupt - mann'a mieli najznaczniejszego niemeickiego przedstawiciela naturalizmu. W swoim dramacie "Tkacze" wprowadził on po raz pierwszy klasę robotniczą na scenę a wraz z nią śląski dialekt. Akcja wielu jego utworów rozgrywa się na Śląsku. Przyznanie mu literackiej nagrody Nobla w r. 1912 było więc jednocześnie uhonorowaniem jego ojczystej krainy. Także w rok później wrócił Śląsk w krąg zainteresowania niemieckiej opinii publicznej - kiedy dla uczczenia rozpoczętego w r. 1813 we Wrocławiu ruchu niepodległościowego, powstał tu potężny, zwieńczony kopułą budynek Hali Stulecia (dzisiaj: Hala Ludowa). Znacznie większe znaczenie miało jednak otwarcie w r. 1910 - po dziesięcioleciach starań śląskiego przemysłu - Wyższej Szkoły Technicznej w stolicy prowincji "" Kiedy w r. 1914 wybuchła I wojna światowa, wojska rosyjskie zagroziły Zagłębiu Górnośląskiemu - drugiej co do wielkości "rusznikarni" Rzeszy. Rozpoczęto już ewakuację ludności, a zniszczenie urządzeń przemysłowych było przygotowane, kiedy niebezpieczeństwo, dzięki wojskowej zręczności Hindenburga i odwadze śląskich wojsk pod dowództwem generała Fiemus'a von Woyrsch, mogło zostać odwrócone. Najbardziej skutecznym pilotem wojskowym tej wojny uznany został pochodzący z Wrocławia baron Manfred von Richthofen. Mniej sukcesów sądzone było Georgowi Michaelis'owi z Chojnowa, który od lipca do października 1917 sprawował urząd kanclerza Rzeszy. Zwołany w końcu stycznia 1918 r. przez komunistyczny Związek Spartakusa strajk robotników przemysłu zbrojeniowego, rozszerzał się niespodziewanie szybko także na Górnym Śląsku. W czerwcu tego roku zwyciężył Wojciech Korfanty w wyborach dodatkowych w Gliwicach kandydata partii Centrum i zdobył dla mniejszości polskiej ponownie piąty mandat do Reichstagu. Polscy posłowie domagali się otwarcie w parlamencie i na łamach prasy odstąpienia Górnego Śląska na rzecz nowego państwa polskiego - jak przewidywał to plan pokojowy amerykańskiego prezydenta Wilsona. Konflikt narodowościowy zbliżał się do punktu kulminacyjnego. Cdn.... "" |