|
|
 |
|
Wpisał: Tomasz Kaczyński
|
|
18.10.2007. |
|
V-2 (A4) (niem. Vergeltungswaffe-2, broń odwetowa nr 2), pierwszy udany pocisk balistyczny o napędzie rakietowym, skonstruowana przez zespół niemieckich konstruktorów pod kierunkiem Wernhera von Brauna w czasie II wojny światowej. |
|
Czytaj całość…
|
|
|
Wpisał: Jerzy Klistała
|
|
17.10.2007. |
|
Zapraszamy do 2 części artykułu o rybniczanach w niemieckich obozach. Holek Paweł Urodzony ?, czwarta postać w komendzie PTOP, prowadził dział propagandowy, drukował pisemko „Zew Wolności” którego pierwszy numer ukazał się 11.07.1941 roku. W miarę rozrostu organizacji nakład pisemka, odbijanego na powielaczu, dochodził do 200 egzemplarzy, docierając także poza powiat rybnicki - do Pszczyny, Mikołowa i Bielska. Maszynę do pisania oraz aparat radiowy do nasłuchów, wykradziono w urzędzie gminnym w Kłokocinie, zaś powielacz zakupiono w Gliwicach na podstawie nielegalnie zdobytych zezwoleń. Zginął ostrzeliwując się z broni krótkiej (został zastrzelony) gdy w wyniku dekonspiracji PTOP Gestapo przyszło przeprowadzać rewizję w jego domu.
|
|
Czytaj całość…
|
|
|
Wpisał: Jerzy Klistała
|
|
11.10.2007. |
|
Po przerwie wracamy do biografii rybniczan więzionych w obozach hitlerowskich. Zapraszam do artykułu Pana Jerzego. Jak wcześniej wyjaśniałem, w Rybnickiem, obok tak znaczących organizacji konspiracyjnych jak: POP (Polska Organizacja Powstańcza), SZP (Siła Zbrojna Polska), założona została początkiem 1940 r. organizacja podziemnego ruchu oporu PTOP – utworzona przez harcerzy XIII Drużyny im. Henryka Sienkiewicza1 i powstańców śląskich z Gotartowic, a dowódcą PTOP był Alojzy Frelich. Drużynowym XIII Drużyny i jej opiekunem był nauczyciel miejscowej szkoły Józef Koprowski, zaś przyjacielem i równie wielkim opiekunem harcerzy był kierownik szkoły - Piotr Korgul, były legionista. Niemniej, bardzo czynnie angażowali się w pomoc i różnego rodzaju przedsięwzięcia harcerzy ich ojcowie - dawni powstańcy, matki oraz rodzeństwo. |
|
Czytaj całość…
|
|
|
Wpisał: Jerzy Klistała
|
|
04.10.2007. |
|
Jesienią 1944 r., coraz częściej słyszalny był „na niebie” warkot silników samolotowych, a po nasileniu się owego warkotu, pojawiały się widoczne z ziemi srebrzyste sylwetki alianckich „bombowców”. Niezliczona ilości srebrzystych punkcików, kierowała się nad Kędzierzyn – noszący wówczas nazwę „Hajdebrek”. Leciały tam by bombardować Zakłady Chemiczne, w których Niemcy produkowali materiały wybuchowe na użytek wojska niemieckiego. Kiedy zaś samoloty przelatujące nad olbrzymimi połaciami pól uprawnych i lasów „Maroka” ginęły na horyzoncie, od Kędzierzyna dały się słyszeć wybuchy bomb, zrzucanych na wyznaczony cel. Po około półgodzinnych bombardowaniach, samoloty wracały tym samym „kursem” skąd przyleciały. Czasem, pod wysoko lecącymi bombowcami, odbywała się walka powietrzna, szybciej i zwinniej poruszających się „myśliwców” tzn. ochrony alianckiej - z myśliwcami niemieckimi. Zbliżające się do siebie z wielką szybkością samoloty, oddawały w kierunku przeciwnika serie, co z dołu wyglądało jak wypuszczane dużej ilości przerywanych ogników, ale wyraźnie słychać było ów charakterystyczny jazgot karabinu maszynowego. Nie widziałem jednak, by któryś samolot spadł - pikując w kierunku ziemi.
|
|
Czytaj całość…
|
|
|
Wpisał: Jerzy Klistała
|
|
03.10.2007. |
|
Nie pamiętam, w jakich okolicznościach nauczyłem się niemieckiej mowy, gdyż od momentu rozpoczęcia się okupacji Polski przez Niemców, taki język obowiązywał w miejscach publicznych. Niemniej, przez naszą rodzinę, był to język używany wyłącznie w owych miejscach publicznych, zaś w naszym mieszkaniu czy w mieszkaniu dziadków (tak z mamy strony jak i ojca), mówiliśmy wyłącznie po polsku i było tak przez cały okres okupacji. W moim dziecięcym życiu, po bardzo bolesnym fakcie śmierci ojca w czerwcu 1943 r., z bezwzględną brutalnością zaistniało kolejne poważne wydarzenie. Otóż, we wrześniu 1943 r. obowiązywało mnie pójście do szkoły, skończyłem bowiem w grudniu 1942 r. siódmy rok życia. Informuję przy okazji, że według ówczesnej rejonizacji, dzieci z „Maroka” obowiązane były uczyć się w Szkole (obecnie nr 2) na Smolnej
|
|
Czytaj całość…
|
|
|
Wpisał: Tomasz Kaczyński
|
|
01.10.2007. |
|
Od naszego pierwszego spotkania minęło pięć miesięcy. Spotkaliśmy się 1 maja 2007 roku przy schronie na Wawoku, aby się poznać, wymienić wiedzą i doświadczeniami z zakresu historii i fortyfikacji. Schron zastaliśmy zarośnięty, zasypany ziemią i śmieciami. Nie było go widać, zapomniany, zaniedbany, nikomu nie potrzebny. Ale wcale nas to nie zniechęciło, wręcz przeciwnie, szybko po załatwieniu wszystkich formalności 26 maja 2007 prace ruszyły. |
|
Czytaj całość…
|
|
|
Wpisał: Jerzy Klistała
|
|
22.09.2007. |
|
Niezależnie od problemów jakie zaistniały przez zdrajcę Zientka w 1943 r. - w związku z masowymi aresztowaniami członków organizacji konspiracyjnej ZWZ/AK, nawiązuję do okresu od 1940 do końca 1942 roku, kiedy jeszcze żył ojciec, kiedy byliśmy kompletną rodziną i bardzo często odwiedzaliśmy dziadków (rodzinę ojca) mieszkających w dzielnicy „Meksyko”. Ojciec był najstarszym dzieckiem Anny i Franciszka, miał jeszcze pięć sióstr i czterech braci. Dziadek Franciszek pracował na kolei (PKP) od czasów przedwojennych, a po wieloletniej praktyce na różnych stanowiskach kolejarskiego zawodu - pełnił do emerytury funkcję kierownika pociągu. Ze wszystkich dzieci w tej rodzinie, jedynie ojciec był żonaty i zamężna była Jego najstarsza siostra – Agnieszka, natomiast pozostałe rodzeństwo było w owym czasie „stanu wolnego” – bez mężów i żon.
|
|
Czytaj całość…
|
|
|
Wpisał: Szymon Strzeja
|
|
19.09.2007. |
|
Historia granicy polsko-niemieckiej w powiecie rybnickim wiąże się nierozłącznie z zakończeniem I wojny światowej. Śląsk, a za zatem również ziemia rybnicka należały do Rzeszy Niemieckiej. W wyniku zawarcia pokoju przez państwa Ententy z Niemcami 7 maja 1919 roku, Górny Śląsk jako obszar zamieszkały w większości przez ludność Polską miał zostać przyłączony do Polski. Jednakże na skutek działań strony niemieckiej, mocarstwa zgodziły się na poddanie pod plebiscyt terenów Górnego Śląska. Głosownie jednak nie miało stanowić o bezpośrednim podziale ziemi górnośląskiej – propozycję podziału miała zaproponować dopiero Międzysojusznicza Komisja Rządząca i Plebiscytowa na Górnym Śląsku, ostateczne granice ustalić Liga Narodów, a zatwierdzić Rada Ambasadorów. Terror i represje niemieckie doprowadziły do wybuchu dwóch powstań śląskich jeszcze przed ustalonym terminem plebiscytu.
|
|
Czytaj całość…
|
|
|
Wpisał: Jerzy Klistała
|
|
15.09.2007. |
|
Któregoś dnia, w miarę zbliżania się w okolice „Pijownika”, dolatywał do nas coraz donośniejszy i rozpaczliwy krzyk młodej kobiety. Gdy doszliśmy do sąsiedztwa stawu, zobaczyliśmy zbiegowisko ludzi z pochodniami, ze świeczkami, wzajemnie przekrzykujących się i powstrzymujących młodą dziewczynę od zamiaru rzucenia w toń wodną. Miało to związek z zawodem miłosnym owej dziewczyny, a wynikało z późniejszych komentarzy. Tak czy inaczej, ów wieczór, miejsce nad wodą oświetlane wspomnianymi pochodniami i świeczkami, spowodowało wyjątkowo ponurą atmosferę, zaś dodatkową scenerię grozy powodowała poświata połówki księżyca odbita w wodzie, tłum przemieszczających się ludzi, i rozpaczliwy krzyk tej młodej dziewczyny! Długo tamta scena wzbudzała we mnie przykre refleksje. Ilekroć przechodziliśmy tamtędy, zawsze w podświadomości dziecięcej wytężałem słuch, czy nie usłyszę znowu jakiegoś rozpaczliwego krzyku przy stawie. Kiedy jednak przeszło się ten bezludny około półkilometrowy odcinek drogi (od skrzyżowania), zaczynały się zabudowania „Maroka” i napięcie znacznie opadało. |
|
Czytaj całość…
|
|
|
Wpisał: woytas
|
|
10.09.2007. |
Tomek , Marcin i Adam mieli okazje zwiedzić dzięki uprzejmości Waldka Machonia (pierwszego prezesa PF-u) kilka ciekawych miejsc związanych z OWŚ. Nasza wyprawa właściwie miała za cel oglądniecie i wymierzenie oryginalnych (metalowych epokowych) drzwi do naszego „urbanka”. Takie drzwi zachowały się w jednym ze schronów polskich na terenie KWK „Andaluzja” w Piekarach Śląskich. Zobaczyliśmy między innymi, schron bojowy zamaskowany w budynku (dawny Dom Strzelca) przy ul. Długosza w Piekarach Oprócz obiektów na terenie Piekar w szybkim tempie „zaliczyliśmy” schrony w Rudzie Śląskiej. Waldek podzielił sie z nami swoja wiedzą i pokazał wspaniałe epokowe eksponaty. Między innymi książkę niemiecką ( w 3D ) wydaną w czasie wojny, ukazującą niemieckie kampanie wojenne od 1939 roku. Zapraszamy do galerii |
|
|
Wpisał: Jerzy Klistała
|
|
10.09.2007. |
|
Smolna...
Dzielnica moich młodzieńczych lat, gdzie zamieszkiwałem od zakończenia okupacji hitlerowskiej (wcześniej mieszkałem na „Maroku”) – do wyprowadzenia się na stałe z Rybnika w 1960 roku.
Pozostał jednak w sercu przeogromny sentyment do młodzieńczych przeżyć – szczególnie na Smolnej. Rozbudza się owa tęsknota ze zdwojoną siłą, gdy gdzieś w oddali od Rybnika, spotykam „krajana” lub „krajankę”, a rozmowa przeradza się w epatowania na temat tego rodzinnego a tak bliskiego mi miasta. Jakże wymowne są słowa Wieszcza A. Mickiewicza (w Epilogu do Pana Tadeusza):
Dziś dla nas, w świecie nieproszonych gości, W całej przeszłości i w całej przyszłości Jedna jest tylko kraina taka, W której jest trochę szczęścia dla Polaka, Kraj lat dziecinnych! On zawsze zostanie Święty i czysty, jak pierwsze kochanie,
|
|
Czytaj całość…
|
|
| | «« start « poprz. 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 nast. » koniec »»
| | Pozycje :: 76 - 90 z 172 |
|
 |
|
|
 |
|
 |
|
 |
|