|
Wpisał: woytas
|
|
05.12.2006. |
|
Ten niepozorny szary budynek w latach okupacji byl dla mieszkańcow Rybnika tym czym Al. Szucha w Warszawie. Znajdowała się tutaj siedziba Niemieckie Tajnej Policji – GESTAPO. Początkowo siedziba znajdowala sie w jeszcze nie ustalonym przezemnie budynku na ulicy Chrobrego. Później wybrano budynek przy ulicy Św. Józefa 5. Włascicieli Polaków wykwaterowano. Urządzono wartownię, pokoje przesłuchań a w piwnicach areszt. Dla wielu Rybniczan wizyta w nim konczyła się albo pobytem w obozie koncentracyjnym Auschwitz albo w Mysłowicach w Ersatz - Polizei - Gefangis - Policyjnym Więzieniu Zastepczym. Katami Rybnika byli Rybniczanie miedzy innymi Soballa, Zimoń, Gawenda i inni. Dodatkowe miejsca przetrzymywania były w gmachu Sądu i w siedzibie Policji w Zakładzie Sióstr Urszulanek. Z opowiadań osób, ktore miały możliwość przebywania w piwnicach budynku do niedawna na ścianach można było odczytać napisy na tynku wykonane przez uwięzionych. Przez katownię przeszli działacze ZWZ - AK z rozbitego inspektoratu rybnickiego miedzy innymi Stanisław Wolny, Stanisław Sobik. |
|
Czytaj całość…
|
|
|
Wpisał: woytas
|
|
05.12.2006. |
|
Pomnik znajduje sie na najstarszym rybnickim cmentarzu, przy ulicy Gliwickiej. Pomnik upamiętnia Rosyjskich jeńców wojennych z I Wojny Światowej którzy w latach 1915- 1918 byli wykorzystywani do pracy w kopalni „Rymer” - niestety narazie nie ustaliłem autora pomnika i daty jego powstania. Na cokole pomnika znajduje sie rosyjski napis, zaś po drugiej jego stronie napis w języku niemieckim. Na krawędzi pomnika widać pozostałość po wojnie - odłupany kawałek bazaltu... |
|
Czytaj całość…
|
|
|
Wpisał: Adam Wojtyczka
|
|
05.12.2006. |
|
Na temat schronów w Rybniku nie doszukałem się żadnych konkretnych opracowań. Są wprawdzie wzmianki w relacjach uczestników walk o Rybnik, ale bardzo skąpe. Obiekty tego typu były maksymalnie uproszczone. Uproszczone, co do wykonania i gabarytów. Powstawały w pośpiechu w połowie 1939 roku. Na większości zaprawa jeszcze dobrze nie zastygła, a jednak musiały zostać użyte do obrony miasta. Ten rodzaj schronu żelbetowego posiadał: jedną izbę bojową, dwie strzelnice o profilu przeciwrykoszetowym, dwie strzelnice obrony wejścia, „uszy” osłaniające strzelnice od strony przedpola, okap, haki do mocowania maskowania i przelotnie osłaniająca wejście. Uzbrojenie stanowiły: ckm lub rkm, karabin ppanc. lub działko, w schronach konstrukcyjnie nieco zmienionych. Wnętrze to drewniane stoły na karabiny maszynowe, lampy naftowe, skrzynki z amunicją i piecyk. Drzwi wejściowe najczęściej drewniane. Załoga to pięciu żołnierzy. |
|
Czytaj całość…
|
|
|
Wpisał: Adam Wojtyczka
|
|
03.12.2006. |
|
Zapraszam na moją drugą wyprawe do fortyfikacji czeskich w rejonie Ostrawy. Tym razem udałem się do okolic Darkowic, gdzie okazałych fortyfikacji nie brakuje. Granice przekroczyłem w Chałupkach i pojechałem w kierunku Ostrawy, następnie odbiłem w prawo na Hlucin, a z tam tąd do Darkowic czyli miejsca gdzie pasjonat fortyfikacji na pewno znajdzie coś dla siebie. Zaraz przy drodze po lewej stronie stoi pierwszy wspaniały schron otoczony betonowymi zaporami przeciw czołgowymi i zasiekami a wszystko wygląda tak jakby front zatrzymał się w tym miejscu niedawno.
|
|
Czytaj całość…
|
|
|
Wpisał: Adam Wojtyczka
|
|
03.12.2006. |
|
Przekraczając granice w Chałupkach wjechaliśmy do Bohumina, zaraz przy drodze po prawej stronie w dole widziałem kiedyś fajny bunkier. Więc tym razem nie można było podarować okazji i nie odwiedźić tego obiektu. Jest to fort piechoty o symbolu MO-S 5 (P,L). Oznaczenie P i L oznacza prawa i lewa strona obiektu. Innymi słowami - piękny ogromny bunkier w "lustrzanym odbiciu", są to dwa forty połączone podziemnym tunelem długości ok. 20 m przebiegającym pod nasypem kolejowym.
|
|
Czytaj całość…
|
|
|
Wpisał: Adam Wojtyczka
|
|
01.12.2006. |
|
Na bocznej ścianie budynku kamienicy w Rybniku, zobaczyłem ślady po pociskach. Bardzo mnie to zainteresowało. Postanowiłem więc popytać i sprawdzić ich pochodzenie. Są to „blizny” zarówno z września 1939 jak i z marca 1945. Kolumna wojsk niemieckich (we wrześniu 1939) nacierając na nasze miasto od strony szpitala, czyli ulicą Gliwicką szybko wypierała polskie jednostki z Rybnika. Prowadząc ostry ostrzał, wozy bojowe (czołgi) jak i piechota, uderzając na rynek a następnie po opanowaniu miasta w kierunku Żor, zostawiła po sobie ostrzelane domy, nie tylko na tej ulicy. Trzeba pamiętać, że w koło nie był takiej zabudowy jak teraz, a ulica jest dość wysoko usytuowana. Podczas okupacji, wiadomo nikt tego nie otynkował. Potem w 1945 Armia Czerwona ostro wypierała niemieckie jednostki z miasta. Znowu posypały się pociski. Teraz Rosjanie atakowali od strony szpitala psychiatrycznego. Po raz kolejny żołnierze (wyzwoliciele) podpisali się na kamienicach w tej części miasta. Większość zabudowań została po wojnie odnowiona, więc namacalny ślad wojny został zatarty, choć spacerując tą ulica można jeszcze na innych obiektach dopatrzyć się wojennych ran....Informacja ta, pochodzi od człowieka, który przeżył wojnę, potem remontował budynek w środku i przekazał te wiadomości obecnym właścicielom kamienicy. |
|
|
|
«« start « poprz. 11 12 nast. » koniec »»
|
| Pozycje :: 166 - 171 z 171 |