|
14.06.2007. |
|
Wybuch II wojny światowej nie spowodował w „Rymagu” (tak się kiedyś nazywała Ryfama) strat. Po kilkudniowym przestoju załoga fabryki powróciła do pracy. „Rymag” zaczął produkować na potrzeby III Rzeszy i toczącej się wojny. W okresie okupacji, od września 1939roku Rybnicka Fabryka Maszyn, oraz Kuźnia Bartońska zostały połączone i otrzymały zarząd komisaryczny. Tak zwanym „Kommissariche Leiter” został inż. Alfons Kónig.
Rybnicka Fabryka Maszyn pismem z dnia 08.01.1940r. poinformowała Komando des Russtungsbereichs w Gliwicach (Schróterstrasse 3) o możliwościach produkcyjnych dla potrzeb wojskowych: deklaruje dziennie dostarczać 75t. specjalnego żeliwa do pocisków oraz 30t. półfabrykatów nieobrobionych. Ilości te nie uległy zmianom w późniejszych okresach. Wehrwirtschaftsstelle der Wehrwirtschafts – Inspektion VIII z Wrocławia poleca poprawić wymogi techniczne wytwarzanych w fabryce granatów. W związku z podjęciem produkcji hangarów, wadliwie wybudowaną halę konstrukcji stalowych z 1938 r. wraz z szopą montażową rozebrano i w tym miejscu rozpoczęto budowę nowej hali. Komisarz Alfons Kónig otrzymał na jej budowę 800 tyś. RM. Inwestycję ukończono w 1941 roku. Wysokość hali była zróżnicowana. W tzw. części wysokiej w latach 40-tych i następnych produkowano klatki szybowe 4-piętrowe. Po montażu klatki były ustawiane w pozycji pionowej w celu wykonania wszechstronnych prób technicznych, uwzględniając kopalniane warunki ruchowe. Wspomniane wcześniej hangary lotnicze były produkowane w częściach. Ich montaż na miejscu przeznaczenia wykonywały brygady własne „Rymagu”. Np. brygada w składzie: Jerzy Kalkowski, Jan Zimoń, Albert Chromik oraz Adolf Witta montowali hangary w miejscowości Neustadt w Maklemburgii. |
|
Czytaj całość…
|
|
|
Wpisał: Jerzy Klistała
|
|
09.06.2007. |
|
Przedstawiamy 2 część artykułu Pana Jerzego o jego ojcu Janie Klistale. Zapraszam do czytania!
Wrócę jeszcze w paru zdaniach do wydarzeń, jakie miały miejsce od jesieni 1942 do stycznia 1943 r., kiedy to zaczęło się dziać coś niedobrego w organizacji ZWZ/AK. Jesienią 1942 r. wujek Staszek, czyli Stanisław Sobik, często przychodził do nas na parę godzin i prowadził jakieś „tajemnicze” rozmowy z ojcem. Był człowiekiem bardzo opanowanym, ale w tym okresie widać było w jego zachowaniu wyjątkowe roztargnienie i podenerwowanie. Dopiero niedawno skojarzyłem je z faktem, że we wrześniu 1942 r. aresztowano Stefanię i Andrzeja Kaszubów, aktywnych działaczy ZWZ. Wujek przyjeżdżał wtedy zwykle po południu, na charakterystycznym rowerze – tzw. balonówce (pomalowanym w brązowo-szare paski). Opierał rower o ścianę budynku, witał się ze mną, gdy byłem w pobliżu, i pytał, czy ojciec jest w domu. Zazwyczaj nie czekając na odpowiedź wchodził i witał się serdecznie z mamą, a po kilku zdaniach na temat samopoczucia siostry mamy, Zosi, wychodził z ojcem „na rozmowę” do sypialni. Od czasu do czasu przychodzili do nas także inni mężczyźni, którzy natychmiast byli wprowadzani przez ojca do sypialni, w której prowadzili długie, czasem nawet kilkugodzinne rozmowy. |
|
Czytaj całość…
|
|
|
Wpisał: woytas
|
|
06.06.2007. |
|
Jak wcześniej wspominaliśmy Adam, Franek i ja mieliśmy przyjemność rozmowy z Panem Bogdanem Klochem - dyrektorem rybnickiego muzeum... |
|
Czytaj całość…
|
|
|
Wpisał: Adam Wojtyczka
|
|
05.06.2007. |
|
W trakcie jednej z rodzinnych wypraw, postanowiłem zwiedzić dwie z czterech twierdz znajdujących sie w pasie sudeckim. Są to twierdze Nysa, Kłodzko, Świdnica i Srebrna Góra. Twierdza do której planowałem dotrzeć, w Srebrnej Górze, to największa taka budowla w Europie.
|
|
Czytaj całość…
|
|
|
Wpisał: Jerzy Klistała
|
|
02.06.2007. |
|
Zapraszamy do części 3 arykułu Pana Jerzego |
|
Czytaj całość…
|
|
|
Wpisał: Jerzy Klistała
|
|
02.06.2007. |
|
Od wczesnego dzieciństwa zmuszony byłem wypowiadać się o swoim ojcu w czasie przeszłym. Gdy wojska hitlerowskie wkraczały do naszego kraju w 1939 r., miałem 4 lata, natomiast gdy 11.02.1943 r. aresztowano ojca za działalność w konspiracyjnej organizacji ZWZ/AK – miałem 7 lat. Jakże jednak utrwaliły się w mojej dziecinnej pamięci głos, wygląd, ruchy i sposób zachowywania się ojca! W niniejszym opracowaniu oparłem się przede wszystkim na tym, co przekazali mi o ojcu mama, jego rodzice, rodzeństwo, a także inne osoby, które miały z nim bliższą styczność. Z tak poskładanych wspomnień wyłoniła się postać człowieka prostego, skromnego, bardzo uczciwego i uczuciowego, dobrego męża i bardzo kochającego ojca, a w pracy koleżeńskiego, sumiennego i cenionego fachowca. Był człowiekiem honoru i oddanym patriotą. |
|
Czytaj całość…
|
|
|
Wpisał: woytas
|
|
02.06.2007. |
|
Następny dzień ciężkiej pracy. I po raz kolejny okazało się, że wśród Nas są ludzie, którzy chcą pomóc. Dziękujemy Saperowi i Whiteowi za farbę, Tomkowi za dłubanie (sobie nie dziękujemy - sami się władowaliśmy w to wszystko :) ). Zapraszamy chętne osoby do pracy w czwartek - godzinę podamy później. Fajnie, że wszystko idzie w dobrym tempie. Odkopaliśmy całą strzelnicę, mamy się gdzie przebierać (posprzątane wnętrze z pajęczyn i 60 letniego kurzu) - teraz tylko pomalujemy od środka - lampa naftowa oświetla schron... Czuć klimacik i truskawki (Adam kupił naftę o zapachu truskawkowym...). Czeka nas teraz odkopanie czoła i musimy coś zrobić z płotem sąsiada. Wiemy co - musimy to zrealizować. Myślę tak - będzie dobrze! |
|
|
Wpisał: woytas
|
|
30.05.2007. |
|
Schron Wawok - potrzebujemy wsparcia!
Jak już informowaliśmy, rozpoczęliśmy prace przy naszym schronie znajdującym się na Wawoku. Z dużym opóźnieniem wynikającym z różnych - przeważnie od Nas nie zależnych przyczyn. W międzyczasie dołączyło do grona "Zapomnianych Rybniczan" kilka osób, które w znaczny sposób wspomogły Nas przy pracach. Są to miedzy innymi Tomek i Remik - którym bardzo dziekujemy! Rąk do pracy mamy dość, chęci również. Niestety nasze skromne zasoby finansowe są na wyczerpaniu i dlatego prosimy wszystkie osoby, mogące Nas wspomóc o pomoc. Nie chcemy pieniędzy - potrzebujemy różnych materiałów, które umożliwią dalsze prace. Jeśli ktokolwiek z Państwa dysponuje zbędnymi następującymi rzeczami - prosimy o kontakt. Potrzebujemy: , drewnianą palisadę - do wygrodzenia wejścia do schronu, żwir lub kamień do utwardzenia dojścia, deski, lepik. Prosimy o kontakt woytas@odkrywca.pl , aw68@neostrada.pl |
|
|
Wpisał: woytas
|
|
28.05.2007. |
|
W sobotę 26 maja po długim oczekiwaniu ruszyły wreszcie prace rewitalizacyjne na Naszym schronie. |
|
Czytaj całość…
|
|
|
Wpisał: woytas
|
|
25.05.2007. |
|
Specjalnie dla naszych czytelników przygotowaliśmy niespodziankę... |
|
Czytaj całość…
|
|
|