Marcoon

Mar 302015
 

„To była jedna z moich bardziej ekstremalnych wypraw z aparatem, ale zrobił bym to jeszcze raz” miał powiedzieć nasz admin zaraz po zejściu. Wyprawa należała do trudnych. Całe wejście odbywało się tylko i wyłącznie przy użyciu drabin i drewnianych kładkach wiszących kilkanaście metrów jedna nad drugą.
Dlatego mamy ogromną przyjemność pokazania Państwu to, czego ciekawskie oko przechodnia widzi tylko z dołu.
Tego, co kryje się we wnętrzu jednej z wież za ceglanymi murami.

Na dzień dzisiejszy miejsce niedostępne dla turystów, zwiedzających czy amatorów fotografii.
Nam się to udało dzięki uprzejmości proboszcza parafii Św. Antoniego, któremu na łamach naszego portalu bardzo dziękujemy.

Śmiałkiem, który specjalnie dla tych zdjęć, wspinał się przeszło przez trzy godziny jest i tym razem Marcin Kaczmarczyk.

Kopiowanie, powielanie oraz rozpowszechnianie tylko i wyłącznie za zgodą autora!

Kwi 272014
 

Trochę nam beton w tym roku wcześnie zarosło dlatego niezbędne było już porządne koszenie  Przy kolejnych pracach musimy usunąć chwasty które dobrze już zakorzeniły się w dojściu do schronu. Także powoli zaczynamy sezon 2014!

Sty 092014
 
016
Szlak Architektury Drewnianej obejmuje drewniane obiekty i zespoły architektury sakralnej ( kaplice, dzwonnice, kościoły) oraz użytkowej ( karczmy, chałupy, leśniczówki, oraz młyn wodny i spichlerz). Jest to wspólne przedsięwzięcie województw śląskiego, małopolskiego i podkarpackiego.
W województwie śląskim obejmuje on 93 zabytkowe obiekty, oraz dzieli się na pętlę częstochowską, gliwicką, rybnicką, pszczyńską i beskidzką.
W pętli rybnickiej, liczącej sobie 126 km znajdują się kościoły w Bełku, Gołkowicach, Jankowicach Rybnickich, Jastrzębiu- Zdroju, Palowicach, Łaziskach, Wilczy, Rybniku- Wielopolu i Rybniku- Ligocie.
Kościół Św. Wawrzyńca powstał w 1717 roku. Został ufundowany przez Opactwo Cystersów z Rud.
Początkowo znajdował się w dzielnicy Boguszowice, lecz w 1975 przeniesiono świątynię do Ligoty. W tych niełatwych dla Kościoła czasach, podjęto taką decyzję, gdyż w Boguszowicach znajdował się już murowany neobarokowy kościół, oraz właśnie powstawał kolejny- p.w. Św. Barbary na młodym osiedlu górniczym. Na przeniesienie kościoła do Ligoty, której mieszkańcy byli pozbawieni własnego kościoła, ówczesne władze wyraziły zgodę.
Biskup katowicki, wyznaczył zadanie przeniesienia świątyni księdzu Henrykowi Kusiowi, który później został proboszczem tej parafii.
To jemu, zaniedbany do tej pory kościół, zawdzięcza remont, wybudowanie plebanii, uporządkowanie cmentarza. Funkcję proboszcza ksiądz Kuś sprawował aż do 1991, kiedy to zginął z rąk nieznanych sprawców. Jego grób znajduje się w bezpośrednim sąsiedztwie kościoła.
Kościół jest drewniany, zrębowy, na planie krzyża greckiego, orientowany ( z prezbiterium zwróconym ku wschodowi). W XIX wieku dobudowano do niego wieżę czołową.
Zachowało się również barokowe wyposażenie kościoła, które w 1810 zostało przeniesione z Rud. Szczególnie cenny jest obraz przedstawiający męczeństwo św. Wawrzyńca, oraz obrazy Matki Boskiej w ołtarzach bocznych.
W okresie bożonarodzeniowym warto wybrać się tam, by zobaczyć ruchomą szopkę, składającą się z 13 figur, która uruchamiana jest w niedzielę po Mszy św, o godzinie 8 i 10, oraz od 14 do 16.
Kościół słynie również z pięknego, zadbanego otoczenia, co zostało docenione w miejskich konkursach. Sama chciałabym obejrzeć zieleniec z bogatą kolekcją krzewów i bylin, ale na to trzeba poczekać do lata.
Kościół znajduje się w Rybniku Ligocie, przy ul. Wolnego 125.
Można dojechać liniami 15, 16, oraz 51.
Przy kościele znajduje się wygodny duży parking.
Tekst oraz zdjęcia autorstwa Pani Agnieszka Kozak.
 Zamieszczone przez o 22:04
Lis 142013
 

Do tej wieży warto się wybrać korzystając z komunikacji miejskiej lub własnych nóg, gdyż pewien kłopot stanowi zaparkowanie auta. Parkingu trzeba szukać gdzieś między blokami, lub przy garażach od strony ulicy Kotucza. Od rybnickiej Bazyliki, to tylko kilka minut spacerkiem.Wieża mieści się na terenie Państwowego Szpitala dla Psychicznie i Nerwowo Chorych w Rybniku, przy ulicy Gliwickiej. Wejście główną bramą szpitala. Została wybudowana pod koniec XIX wieku na potrzeby owego szpitala. Jest bardzo piękna- zbudowana z czerwonej cegły, z ciekawymi zdobieniami głowicy i bardzo interesującym kamiennym cokołem na dole. Pewnie z racji usytuowania ma tez taki mroczny, niepokojący charakter. Ale też była świadkiem bardo mrocznych wydarzeń.Niestety, jest również bardzo zniszczona i prawdopodobnie grozi jej rozbiórka, pomimo, że została wpisana do rejestru zabytków. Remont spoczywałby na barkach szpitala, któremu brakuje pieniędzy na swą zasadniczą działalność, a co dopiero na remont wieży. A szkoda… Wielka szkoda, że z powodu jej fatalnego stanu technicznego nie można do niej wejść. Wieża mogłaby przecież posłużyć miastu jako kolejny punkt widokowy. W takim zresztą celu była wykorzystywana przez powstańców, uczestniczących w powstaniach śląskich i przez żołnierzy w czasie II wojny światowej. Na głowicy widać ślady ostrzału z czasów tych burzliwych wydarzeń. Na uwagę zasługuje również park i cały XIX wieczny kompleks szpitala. Będąc już na miejscu nie powinno się omijać cmentarza. Znajduje się tam miejsce pamięci Ofiar Marszu Śmierci – zamordowanych lub zmarłych z wycieńczenia, głodu, zimna i ran więźniów obozu Auschwitz transportowanych… chyba tylko do śmierci. Warto to wszystko zobaczyć, ale jeszcze bardziej chyba warto przeczytać o samym szpitalu, o burzliwych jego dziejach z czasów wyzwalania przez wojska radzieckie i o dzisiejszych losach szpitala.

Lis 082013
 

Rozpoczynamy cykl krótkich artykułów – przewodników na temat miejsc w Rybniku, które warto zobaczyć i zwiedzić.
Na początek wieża ciśnień w Niewiadomiu.

Zapraszamy do lektury!

007

Wieża znajduje sie na terenie zabytkowej kopalni Ignacy- Hoym, w dzielnicy Rybnika- Niewiadomiu.

Powstała ona w XIX wieku i początkowo służyła innym celom- była kominem kotłowni i wtedy mierzyła 90 metrów. Temu zawdzięcza swój smukły kształt. W latach 50- tych XX wieku, część komina została rozebrana, a na górze dobudowano zbiornik wodny. Dzięki usytuowaniu na naturalnym wzniesieniu, dostarczała wodę do okolicznych miejscowości. Obecnie mierzy 46 metrów.

W 2006 roku, wieża znów zmieniła przeznaczenie – została wyremontowana i przekształcona na punkt widokowy, z którego, po pokonaniu 200 schodów, można podziwiać panoramę Rybnika, Radlina, Wodzisławia, a przy bezchmurnej pogodzie nawet zachwycać się widokiem pasm górskich w Sudetach i Tatrach.
Szczególnie miłośnicy turystyki industrialnej znajdą tam nie lada uciechę, gdyż doskonale widoczna jest infrastruktura kopalń, innych zakładów przemysłowych, oraz hałdy.
Wieża znajduje się na terenie zabytkowej kopalni Ignacy, gdzie można obejrzeć unikatową w skali europejskiej wyciągową maszynę parową, powstałą w 1900 roku.

Może jesteśmy przyzwyczajeni do innych terminów odwiedzania zabytkowych miejsc, ale naprawdę warto zadzwonić, umówić się, bo może się okazać, że i w inny dzień będzie to możliwe.
A w pakiecie dostaje się naprawdę indywidualne traktowanie, pełne humoru, ciepła i takiego miłego gawędziarskiego stylu opowieści o wieży, remoncie, maszynie parowej, działalności Stowarzyszenia.
Warto poświęcić godzinę, by to wszystko zobaczyć, a bilet kosztuje tylko 5 zł.
Zabytkowa Kopalnia Ignacy- Hoym znajduje się w Rybniku- Niewiadomiu, przy ulicy Ignacego Mościckiego 3.
Można tam dojechać komunikacją miejską, liniami 1, 23, 4, 9.
Nie ma również problemu z zaparkowaniem auta na terenie kopalni.

Kopalnię wraz z wieżą można odwiedzić we wtorki i czwartki od 8 do 13.30, po uprzednim kontakcie telefonicznym., pod numerem. 32/4331072 ; 500159631

 

Tekst oraz zdjęcia autorstwa Pani Agnieszka Kozak.

 

Paź 312013
 

wawok

Tegoroczny sezon minął nam w klimacie wielu udanych imprez schronowych, które i tym razem przyciągnęły rekordowe tłumy zwiedzających. Jednak czas nieubłaganie płynie i przynosi nam kolejne zakończenie sezonu, które tym razem idzie w parze z piękną polską jesienią. No tak – jednak to już jesień i mogło by się wydawać, że zainteresowanie schronem „Wawok” również przeminie – jednak nic bardziej mylnego! Jakiś czas temu dobiegło końca glosowanie na najlepszą imprezę zorganizowaną podczas Dni Rybnika 2013. Warto dodać, że to już kolejne glosowanie w tym samym temacie! Można mieć wrażenie, że komuś jest to bardzo nie na rękę, iż impreza organizowana przez grupę pasjonatów własnymi skromnymi środkami i tylko swoimi siłami bez pomocy finansowej urzędu miasta biła i jak widać nadal bije rekordy popularności! Schron Wawok w pierwszym głosowaniu otrzymał 1208 głosów (miejsce II – głosów 157 – koncert zespołu Oberschlesien), a w ostatnim 384 głosy (miejsce II – głosów 80 – Turniej dzielnic).

Można mieć wrażenie, że ktoś celowo stara się, aby takie imprezy w Rybniku zostały przyćmione, zapomniane czy zepchnięte na margines.
Jednak nie trudno zauważyć – śledząc nasze forum, portale społecznościowe czy sondy internetowe, że zainteresowanie naszą działalnością nie spada a wręcz przeciwnie. I dlatego jest dla nas i zapewne dla wielu czytelników sprawą niezrozumiałą, że włodarze naszego miasta nie kwapią się do współpracy, a wręcz unikają kontaktu z nami. Nie mówimy już o samym dofinansowaniu – nie da się ukryć, że w obecnej sytuacji było by nam bardzo pomocne w doprowadzeniu schronu do pierwotnego wyglądu – ale o samą pomoc chociażby w utrzymaniu porządku przy schronie, większych pracach remontowych czy nawet drobnym zainteresowaniem tym co tam się dzieje itd. To samo tyczy się pomocy w przygotowaniu imprez takiej jak Dni Rybnika. Czyż nie powinniśmy być na równo traktowani wraz z innymi, jeśli jesteśmy reklamowani jako jedna z imprez miasta Rybnik? Jednak po sukcesie imprezy na Wawoku wydawało by się, że miasto poszło po rozum do głowy i wyszło z propozycją, że w ich zakresie zostaną wykonane tablice z opisem dojazdu do schronu. Wykonaliśmy projekt owych tablic jednak został on odrzucony. W odpowiedzi otrzymaliśmy informację, że tablice zostaną wykonane jednak już nie naszego projektu. Niedługo minie dwa miesiące i nic nie zapowiada aby coś ruszyło w tym temacie.

Nie jeden z nas doszedł do wniosku, że ten brak odpowiedz na próbę współpracy, która wyszła z naszej strony to istna niechęć do nas czyli pasjonatów historii Rybnika. Jest to sytuacja dość dziwna i odosobniona chociażby dlatego, że w gminach które mają na swoim terenie podobne obiekty architektury wojskowej i obronnej współpraca i inicjatywa wychodziła od samego urzędu gminy. Mogło by się wydawać za sprawę oczywistą, że jeśli coś wzbudza tak duże zainteresowanie, jak nasz schron bojowy, to grzechem było by tego nie wykorzystać w promocji miasta. Każde takie miejsce podnosi atrakcyjność turystyczną danego regionu i zapewne było by ciekawym punktem na mapie turystycznej Rybnika. Jednak jak widzimy w przypadku naszego miasta wszelkimi sposobami jesteśmy dyskryminowani, każda nasza prośba o wsparcie ze strony urzędu jest zamiatana pod dywan, a my jesteśmy odprawiani z workiem obietnic, na których często współpraca się niestety kończy.

Coraz częściej spotykamy się z pytaniami kiedy znów będzie można zwiedzić schron oraz zobaczyć chłopców z grup rekonstruktorów w pełnym wyposażeniu przy okazji imprezy zwanej Dniami Otwartymi Schronu Wawok. Jeżeli zależało by to tylko o nas, to zapewne robilibyśmy to jak najczęściej! Przy okazji organizacji takich imprez mamy ogromne pole do popisu, do pokazania tego o co w tym wszystkim naprawdę chodzi. Mamy niejednokrotnie z tego tyle samo radości co osoby które nas odwiedzają. Jednak taka organizacja wiąże się z kosztami, które dotychczas pokrywaliśmy my sami. Ktoś by powiedział, że co te parę złotych może zmienić? W takim razie czy miasto popadnie w długi wspierając nas w naszych pracach czy przy organizacji imprez, które tak naprawdę procentują na atrakcyjność samego miasta, a co za tym również idzie w ruchu turystycznym? Niejeden czytelnik dojdzie do prostych wniosków, że turysta = pieniądz. W takim razie dlaczego w momencie kiedy na terenie innych gmin taka współpraca trwa od dawna z korzyściami dla obu stron u nas jest wręcz wypychana za drzwi, a my zostajemy odesłani z przysłowiowym kwitkiem? Ciężko jest nam odpowiedzieć na to pytanie tym bardziej, że w XXI w., w czasach gdy na każdym kroku z łatwością zauważamy, że ludzie szukają czegoś innego, znudzeni dotychczasowymi propozycjami serwowanymi przez miasto.

Idąc za ciosem po sukcesie Schronu w obchodach Dni Rybnika wyszliśmy z propozycją aby miasto odkupiło część ziem przylegających do schronu i włączyło je do działki, którą dzierżawimy wraz ze schronem. Wtedy imprezy, które miały by tam miejsce można by rozbudować o rekonstrukcje historyczne czy o krótkie pokazy wojska z okresu kiedy schron „Wawok” miał ochraniać zachodnie granice miasta.
Z doświadczenia jakie zdobyliśmy w trakcie pomocy w organizacji jednej z większych rekonstrukcji historycznych, która odbywa się co roku w Wyrach w gminie Kobiór wiemy, że takie imprezy cieszą się ogromnym zainteresowaniem, a same pokazy przyciągają kilkutysięczną publiczność. Dlaczego by czegoś podobnego nie zorganizować w Rybniku w momencie kiedy mamy taką możliwość plus chętnych ludzi, którzy wiedzą jak przyciągnąć rzesze chętnych. Ostatni rok był również czasem kiedy miasta sąsiednie, takie jak Żory czy Wodzisław, pokazały, że taka współpraca może być jak najbardziej realna a tym bardziej z doskonałym skutkiem dla obu stron. Na dzień dzisiejszy takich imprez mają za sobą kilka i nic nie wskazuje na to, aby były to ostatnie rekonstrukcje które udało im się zorganizować. Dużym plusem dla włodarzy tych miast jest to, że potrafią otworzyć się na zwykłych pasjonatów i nie traktują ich jako grupy obłąkanych ludzi. Bo właśnie Ci „obłąkani” nie rzadko mają pomysł i ikrę, aby zrobić coś na czym wzrośnie atrakcyjność miasta a taka współpraca zapewne będzie procentowała jeszcze przez dłuższy czas.

Dlatego mamy nadzieję, że w końcu ktoś przyjaźnie spojrzy na nas jak na godnych partnerów do współpracy, na której skorzystają obie strony a nie jak na wrogów bo nie trudno zauważyć, że nasze imprezy każdorazowo przyciągają ogromne ilości zainteresowanych.
Niestety ale dojdziemy do momentu, gdy nie będzie komu otworzyć schronu czy zorganizować imprezy dla kilkuset osób, w tym zaprosić rekonstruktorów, opłacić ich, zadbać o posiłki, zakupić i zebrać wyposażenie schronu czy dokonać nawet drobnego remontu którego coraz częściej wymaga przeszło już siedemdziesięcioletni obiekt.
Żyjemy w czasach, kiedy człowiek szuka zupełnie innego rodzaju rozrywki znudzony koncertami „gwiazd” z minionej epoki.
A że „Wawok” przyciąga Rybniczan jak magnes? Zbrodnią było by nie wykorzystać tego do promocji miasta i kuć żelazo puki gorące a raczej to, że jest jeszcze ktoś chętny aby zrobić to bezinteresownie i profitu do własnej kieszeni.

 

is320

 

Zapraszamy również do polubienia naszej facebook’ej strony o Schronie bojowym Wawok na której możesz śledzić aktualny stan prac oraz zapowiedzi najbliższych imprez!  

 

 

 

 Zamieszczone przez o 20:30
Paź 282013
 

550342_575202112540317_883117171_n

Rok 2013 chyli się powoli ku końcowi. Powoli również dobiegają końca prace jakie zaplanowaliśmy na ten rok przy naszym obiekcie.
Priorytetem jaki sobie wyznaczyliśmy na ten rok było usunięcie starego piasku ze stropu i zlokalizowanie przecieku jaki pojawił się po zimie.
Woda lała się przez strop do środka co groziło uszkodzeniem oryginalnych desek które przetrwały od czasów budowy.
Kolejnym równie ważnym krokiem było zabezpieczenie odkrytej powierzchni stropu lepikiem. Działania te miały zapobiec dalszym uszkodzeniu betonu i przeciekaniu wody przez pory i pęknięcia do wnętrza obiektu.

Po wspólnej naradzie zdecydowaliśmy aby wymienić na nowe, mocniejsze zamknięcia strzelnic.  Spowodowane to było daleko idącą ostrożnością i doświadczeniem jakie nauczyły nas ostatnie miesiące. Niestety ale doświadczenia te są dość niepokojące z tego względu, że w ostatnim czasie nasiliły się akty wandalizmu skierowane w naszego „Urbana”.  Uszkodzeniu uległa poręcz okopu zapobiegająca wpadnięciu do niego. Zniknęły oryginalne haki tzw świńskie ogonki ze stropu schronu a otoczenie wymagało kilku godzin porządnego sprzątania. Na szczęście jak narazie po naszej interwencji w oddziale straży miejskiej oraz artykule w Nowinach akcje takie nie miały już miejsca. Mamy nadzieje, że czas tych chuligańskich wybryków mamy już za sobą.

Miejsce starej „kozy” czyli piecyka schronowego zajął nowy, zrobiony od podstaw piec o większej wydajności. Jednak wymagał on przerobienia starego komina na taki o większej przepustowości – stary nie dawał rady i po odpaleniu w środku było mało co widać od dymu. Nowa „koza” wraz z kominem sprawuje się nadzwyczaj dobrze. Jednak swoje prawdziwe możliwości pokaże kiedy temperatura spadnie poniżej zera.

A więc sezon prac przy Schronie Bojowym „Wawok” 2013 możemy zaliczyć do bardzo udanych. I mamy nadzieję, że kolejny bo już ósmy rok prac będzie jeszcze bardziej wydajny w remonty a nasz „beton” będzie miał się coraz lepiej i cieszył oko jeszcze przez kolejne lata.

 

Zapraszamy również do polubienia naszej facebook’ej strony o Schronie bojowym Wawok na której możesz śledzić aktualny stan prac oraz zapowiedzi najbliższych imprez! 

 is320

 

 

 

 

 Zamieszczone przez o 19:16